Wiosna

Wiosna

sobota, 9 maja 2015

Napisałam Emmie, że do moich drzwi nikt nie puka, nikt nie dobija się, że czasami tylko ktoś zabłądzi. I że ja zazwyczaj wybierałam zamknięte przede mną drzwi i siedziałam pod nimi w oczekiwaniu na cud, który nie miał się zdarzyć... 

(...) Nie mógł się opędzić od myśli, że być może samotność została mu przeznaczona. Ludzie przychodzili do niego i wkrótce odchodzili. Chyba czegoś w nim szukali, lecz nie znajdywali - a może to, co znajdywali, im się nie podobało - więc rezygnowali (albo doznawali rozczarowania, wpadali w gniew) i opuszczali go. Pewnego dnia nagle znikali. Bez wyjaśnienia, bez zwykłego pożegnania. Jakby ostrym, bezszelestnym mieczem przecinali więzy, w których jeszcze krążyła gorąca krew, w których jeszcze wyczuć można było cichy puls.
Musi być we mnie coś istotnego, co ludzi rozczarowuje. "Bezbarwny Tsukuru Tazaki", powiedział na głos. W sumie nie mam w sobie nic, co mógłbym innym ofiarować. A raczej może nie mam nic, co mógłbym ofiarować sobie samemu?(...)*
(...) Nie ma rady, powiedział sobie Tsukuru. Coś, co od początku było puste, znów stało się puste. Do kogo mógł mieć pretensję? Wszyscy zbliżają się się do niego, lecz zobaczywszy, jaki jest pusty, gdzieś odchodzą. Zostaje tylko znów pusty albo jeszcze bardziej pusty Tsukuru Tazaki. I na tym chyba koniec. (...)*

Pada deszcz. Słyszę, jak jego strumień pokonuje dachy, drzewa po to, by opaść na ziemię i napoić ją sobą. Tutaj, na dalekiej północy, wiosna grymasi i dozuje kolory. Kasztanowce i lilaki nie mają odwagi zakwitnąć bez pozwolenia, a zieleń tylko kokietuje. Myślę o tym, że byłoby mi szczęśliwiej gdzieś bardziej na południu i że Dziecko dobrze sobie wybrało stolicę Pyrlandii na miejsce do studiowania...

*Haruki Murakami, Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa, s. 121, s. 235



2 komentarze:

  1. eva,
    skoro tak, skoro "Tsukuru" nie ma nic do ofiarowania, to czemu ja dzisiaj zajrzałam akurat do niego?
    Ominęłam kilkanaście innych drzwi i uchyliłam akurat te? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emmo :) Być może jeszcze mnie nie przejrzałaś na wylot ;)

      A tak bardziej serio; w tym pisaniu odniosłam się raczej do realnego świata, w którym jest, jak jest. Czasami coś przeczytasz i myślisz: kurcze, to przecież o mnie, właśnie tak czuję, właśnie tak myślę. Nie pamiętasz wówczas o tym, że kij ma dwa końce.

      Uściski Emmo. To dla mnie wielki zaszczyt i ogromna radość, że tu zaglądasz .

      Usuń