Wiosna

Wiosna

wtorek, 1 kwietnia 2014


I już kwiecień! Pewnie zanim się obejrzę, maj zapuka do drzwi. Wszystko tak jakoś szybciej się kręci. Nie rozumiem tego. Przecież czas wciąż taki sam; godzina to sześćdziesiąt minut a w minucie sześćdziesiąt sekund. Tydzień ma siedem dni. A tu zlewają się te wszystkie wtorki, środy w jedno wielkie wiadro pomyj. Tylko poniedziałki bardziej wyraziste przez bloki startowe, z których o czasie trzeba wystrzelić w tydzień i nie dać się przewrócić po drodze. A potem budzę się i już sobota. Nareszcie sobota! Chwila wytchnienia i znowu w bloki startowe. Zastanawiam się czasami, po co ta cała wędrówka człowieka. Przystaję w miejscu i rozglądam się. Ale to już tylko czynność, tylko staranie, bo niewiele umiem zobaczyć, zauważyć, dostrzec. Jakby ta gonitwa wyrwała ze mnie całe człowieczeństwo, zdolność odczuwania czegoś więcej, prócz znużenia, zmęczenia. Skąd? Dokąd? Po co? A tu wiosna. Ziemia budzi się z zimowego letargu. I te poranki pełne śpiewu ptaków, ich przekomarzania, nawoływania. Nawet słońca więcej. Ale tylko za oknem.

2 komentarze:

  1. To wiosenne znużenie daje w kość...
    ,,Skąd? dokąd? Po co?" - poproszę o łatwiejszy zestaw pytań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że chwilowo takowego nie posiadam ;)

      Usuń