Wiosna

Wiosna

środa, 2 kwietnia 2014


Z trudem ogarniam się. Boleśnie odchorowuje zmianę czasu i wzbiera we mnie złość na to przesuwanie o godzinę do przodu a potem znów do tyłu. Szkoda, że nie w bok, w inny wymiar, w inny strumień. A tu jeszcze czytam: Bądź aktywny! Wystartuj w biegach górskich! Finał biegu z naturą! Weekendowe bieganie! Bo nagle wszyscy wokół biegają i okazuje się, że nie ma nic zdrowszego, wspanialszego, właściwszego i że ty też musisz spróbować, bo bieganie zmieni twoje życie na lepsze. Połykam ripostę zamiast zwymiotować. W czasach głębokiego socjalizmu przynależność do partii była, może nie tyle obowiązkowa, ale wymagana i bez legitymacji członkowskiej ani rusz. Teraz należy wstąpić do Klubu Biegacza i biegać przed, po, między, w trakcie. I koniecznie zaopatrzyć się we właściwą odzież we właściwym sklepie, bo jak w dowolnej, to bieganie niezaliczone. No i oczywiście buty; do biegania po twardej nawierzchni, po miękkiej, po śniegu, po wodzie. Nie biegasz? No to jesteś podejrzany. Ok. Spróbuję. Zacznę od zakupów: Dzień dobry. Poproszę buty do biegania z głową w chmurach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz