- Tak sądzisz? Więc
dla ciebie wszystko jest proste. Są dobrzy i źli? Szczęściarz z Ciebie! A gdyby
w wyborach było trzech kandydatów: pierwszy w połowie sparaliżowany wskutek
polio, cierpiący na nadciśnienie, anemię i wiele innych ciężkich chorób, od czasu
do czasu uciekający się do oszustwa, radzący się astrologa, zdradzający żonę,
palący papierosa za papierosem i pijący za dużo Martini; drugi to grubas, który
już trzykrotnie przegrał wybory, przeszedł depresję i dwa zawały, pali cygara,
a wieczorem upija się szampanem, porto, koniakiem i whisky, a potem zażywa
proszki nasenne; i trzeci, odznaczony bohater wojenny, szanujący kobiety,
miłośnik zwierząt, niepalący i tylko okazyjnie pijący piwo, na którego byś
zagłosował?
- Pewnie się pan
spodziewa, że wybiorę trzeciego?
- No brawo, właśnie
odrzuciłeś Roosvelta i Churchilla, a wybrałeś Adolfa Hitlera. Sam widzisz,
zawsze jest inaczej, niż się wydaje.*
Niby wzrok, słuch i
dotyk nie kłamią to jednak nie sposób ogarnąć zmysłami rzeczy, ludzi czy spraw
takimi, jakimi są w całości. Trochę jak w wierszu Białoszewskiego:
nagle
wycinasz się
z pomieszanych form ulicy
wypukłością nóg
twarzy
zbliżasz się - pół
mijam cię - pół
jakże mi szkoda
tej zawsze jednej strony nie widzianej!
odchodzisz - pół
ruch innych
kroi cię
w coraz drobniejsze
kawałki
nic mi z ciebie nie zostało
nagle
wycinasz się
z pomieszanych form ulicy
wypukłością nóg
twarzy
zbliżasz się - pół
mijam cię - pół
jakże mi szkoda
tej zawsze jednej strony nie widzianej!
odchodzisz - pół
ruch innych
kroi cię
w coraz drobniejsze
kawałki
nic mi z ciebie nie zostało
nagle
Każdy człowiek bez
wyjątku ma jakieś tajemnice i zazwyczaj są to tajemnice niechwalebne, wywołujące
poczucie winy. Może właśnie z tego powodu skrywamy je głęboko i nikogo do nich
nie dopuszczamy, bo jak obarczać drugiego człowieka swoją winą? I chociaż ludzie
pomagają nam dźwigać ciężary, to nie każdym ciężarem można się podzielić.
Czasami musi wystarczyć to pół i lepiej nie przechodzić na drugą stronę lustra,
bo zamiast Alicji i Krainy Czarów odnajdziemy tam cudze piekło.
*B.Minier Bielszy
odcień śmierci, str. 265
Jakimś sposobem mi umknął Twój wpis.
OdpowiedzUsuńW końcu się zaniepokoiłam, że się jakoś nie pokazujesz, próbowałam przez profil, ale nie dało rady, wreszcie odnalazłam... :)
Fragment genialny. Widzieć sprawy takimi jakimi są w całości oznacza chyba być Bogiem. Choć mam wrażenie, że nawet Bóg tego kłębowiska nie ogarnia, a nawet gdyby, to i tak...
A tak w ogóle to wiosna, cieplejszy wieje wiatr, prawda? :)
Nic z tego Emmo, wcale nie cieplejszy. Za oknem pięknie i serce podskakuje z radości, ale wiatr, jak zawsze tutaj, lodowaty :(
OdpowiedzUsuńJestem i nigdzie nie wybieram się. Siedzę sobie cichutko... :)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze że serce podskakuje :)
Mnie teraz też podskakuje ale z bardzo prozaicznych przyczyn; miałam dziś różnych załatwień i bieganiny strasznie dużo. Wreszcie udało mi się usiąść przy kawie. Jak ja lubię spokój, a u Ciebie on jest :)
Nie będziesz mi miała za złe, jeśli pożyczę od Ciebie ten fragment i zamieszczę u siebie? Dam link do Ciebie :) Może tak być?
Witaj poniedziałkowo, droga Emmo :)
OdpowiedzUsuńNie będę miała za złe :)