Za oknem ponurzy się czwartek i
tylko patrzeć, jak czymś splunie. Nie mam pojęcia, skąd przywlokło się do mnie to
zimno. Ogrzewam ręce kubkiem gorącej herbaty i tak sobie myślę, że oddałabym
królestwo za ciepły kocyk i miękką podusię. Tymczasem królestwa i tak nie
posiadam a herbata lepiej pachnie niż smakuje. Jakoś dzisiaj wszystko idzie nie
tak, jak powinno. A jeszcze wczoraj miałam zwyżkę energii i mogłam przenosić
góry. Szkoda, że nie zdążyłam ;)
U mnie już pluje, zaraz ja zacznę pluć fusami z kawy.
OdpowiedzUsuńJaka przyjemność z przenoszenia gór, lepiej na nie wchodzić.
Taka mądra jestem, aforyzmami strzelam, a dzień mam taki, jakbym górę na plecach dźwigała :/
Jeszcze lepiej wjechać wyciągiem i nie męczyć się wspinaczką :)
UsuńDzióbek do góry, kochana Emmo. A górę wrzuć na wózeczek i pchaj przed sobą. Pomogę Ci :)
Już wiem czemu się tak ucieszyłam z Twojego powrotu...
UsuńKochana jesteś :)
Nie przestanie mnie zadziwiać, jak mało trzeba, żeby kogoś spionizować.
Ale i równie mało, żeby rozłożyć na łopatki.