Pada deszcz. Patrzę na zapłakane szyby i słucham, o czym nocą milczy pusty dom. Jak niewiele mam do opowiedzenia. Przez grudniowy deszcz przepływa samotność. Gdzie znajdują schronienie niespełnione marzenia? Albo te zagubione w codziennej gonitwie nie wiadomo za czym? Tęsknię za prostym szczęściem, które daje chleb i woda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz