Wiosna

Wiosna

wtorek, 1 listopada 2011

Nie poczułam nastroju tego dnia; przeszłam obok nie sięgając po wspomnienia czy zadumę, nie pobiegłam wieczorem na cmentarz a przecież zawsze to robiłam i zawsze była to najprzyjemniejsza część tego Święta. Czegoś zabrakło, coś się zmieniło. Jutro też nie pójdę na Pomorskie Zaduszki Artystyczne, chociaż miałam to w zwyczaju i zawsze organizowałam czas tak, żeby móc być na nich. Fakt, moje środy pękają w szwach; wychodzę z domu o siódmej a wracam tuż przed dwudziestą drugą. Ale mam wybór: mogę trzymać się planu bądź zmienić go. Patrzę w kalendarz i listopad mi z niego ucieka. Na wszystko za krótki. Ale kiedy czekam, ciągnie się w nieskończoność.

2 komentarze:

  1. Eva, to Ty wybierasz, dokonujesz wyboru, jesteś w tym wolna. Tylko dlatego, że jesteś, masz tę wolność.
    To ostateczny banał, wiem, ale czasem hasła trudno realizować, a może warto? Jednak w ostatecznym rachunku to Ty decydujesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, wiem. To ja decyduję. Nawet jeśli ktoś inny lub coś innego pociąga za sznurki... Nie skarżę się. Czasami tylko mam ochotę pomarudzić... :)

    OdpowiedzUsuń