Wiosna

Wiosna

wtorek, 25 października 2011

Postanowiłam zapuścić włosy. Zawarłam kontrakt z fryzjerką. Nie jest to łatwe ani proste. Od wielu lat długość włosa na mojej głowie nie przekraczała trzech centymetrów – w uproszczeniu oczywiście. Strzyżone co cztery tygodnie zachowywały poprawną długość. Właśnie wróciłam od fryzjera. Następna wizyta umówiona na 16-go grudnia. Patrzę w lustro i już jestem wkurwiona. To będzie ciężka próba. Zajebiście ciężka.

5 komentarzy:

  1. Jesteśmy codzienną normalna ekipą, gdy ktoś zetnie włosy to się z niego śmiejemy - witaj wśród żywych :)
    A wiesz, że mnie też ostatnio natchnęło czyby nie zapuścić, tak na bitnika. Niech Jah ma Twe pukle w opiece :*

    OdpowiedzUsuń
  2. o. mam to samo.
    Zapuszczam do 5 cm i obcinam. Przynajmniej jestem przewidywalna ;)
    (i tak już 11 lat)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś też miałam z tym problem. Po kilku nieudanych próbach (czytaj: nie wytrzymałam i jednak ścięłam)oczekiwania na 5 centymetrów dałam sobie spokój. Przeważyła wygoda i niechęć do układania włosów na szczotce (codziennie myje włosy).
    Mimo wszystko, życzę wytrwałości. Na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlugie lepsze! Dlugie mocniej pachna, bo wiecej. I tak dalej. Jestem za dluzszymi, trudno.

    pa!

    AsHa

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozdrawiam Was serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń