Wiosna

Wiosna

poniedziałek, 25 lipca 2011

Zapomniałam, że wystarczy spakować torbę, wyjść z domu, zamknąć za sobą drzwi i ruszyć gdziekolwiek, aby czas zaczął płynąć inaczej i inne myśli wypełniły głowę. To takie banalnie proste. Zapomniałam też, jak to jest, kiedy w domu są małe dzieci zaczynające dzień o brzasku z energią, której tylko pozazdrościć. Zawartość pudła ląduje na podłodze z hałasem, który stawia na równe nogi i oznajmia, że koniec spania.
- A kto tutaj śpi?
- To mamy koleżanka z pracy.
- A! I jakiś przyjaciel.
Parskam śmiechem w poduszkę i zastanawiam się, czy Palący Marlboro to przyjaciel mamy koleżanki z pracy, (czyli mój) czy też mamy a może jakiś wspólny; cholera wie. Przysłuchuję się rozmowie czterolatków i zadziwia mnie logika, z jaką opisują świat.
- Ja nie powiedziałem, że boję się dinozaurów. Ja boję się wchodzić do ich paszczy.
- Nie pożyczę ci, ponieważ mogę zapomnieć o tym, że ci pożyczyłem a ty mi nie oddasz.
Leniwie snuję się przez weekend i chociaż pada, zimno i szaro, to zrzucam z siebie ciężar tygodnia i poddaję się innemu rytmowi, odnajdując namiastkę spokoju. Ruchome wydmy rozczarowują; zupełnie inaczej miałam je zapisane w pamięci. Teraz widzę tylko górę piasku i stonkę na niej. Żadnego zachłyśnięcia się widokiem, pięknem. Żałuję, że na tamten obraz nałoży się ten dzisiejszy tym samym strącając nutę zachwytu. I już wiem, że sięgnę po nią wracając tutaj zimą lub późną jesienią.

3 komentarze:

  1. Eva, może zachwycać się trzeba zawsze pierwszy raz? Cokolwiek, nie jest tym samym co wczoraj, albo jutro, ty też.
    Dla zachwytu jest tylko teraz, gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niekoniecznie :) Zachwycać się można wiele razy tym samym widokiem czy zjawiskiem na różne sposoby. Zmieniam się ja, zmienia się świat, ale kiedy wracam w pewne miejsca zazwyczaj otrzymuję dawkę zachwytu, która przekonuje mnie, że warto żyć. I dawkę pokory, bo natura ma to do siebie, że zachwycając uczy pokory i pokazuje człowiekowi jego miejsce na ziemi. Przynajmniej ja tak to odbieram :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eva,
    odbierz u mnie nagrodę ;-))

    OdpowiedzUsuń