Wiosna

Wiosna

środa, 29 czerwca 2011

Wyjęłam rolki. Bez przekonania, z obawą. Zamieniając jutro na dzisiaj, na ten właśnie letni wieczór, który rozpostarł swoje ramiona. Trudno było zachować równowagę, przypomnieć sobie, jak to się robi. Mięśnie wyrwane z letargu przeciągnęły się zdziwione, niechętne, kręgosłup zaprotestował bólem. Zwyciężył upór i myśl, że jeśli nie teraz, to właściwie kiedy? No przecież dzieje się lato, powietrze przesiąknięte zapachem lip i roślinności już dojrzałej, wybarwionej wszystkimi odcieniami zieleni. Jak dobrze, że jest ciepło. Nie upalnie, nie gorąco ale zwyczajnie ciepło. Tak lubię najbardziej. I te wakacyjne poranki; słoneczne, rozśpiewane ptakami, lekko jeszcze zaspane, przecierające oczy. Wystarczy założyć na siebie koszulkę, spodnie, wbić się w sandałki i już można wybiec na dwór bez ciężaru zimowego palta, bez czapki na głowie. Szkoda, że lato trwa tak krótko i że takie kapryśne. Ale teraz pokazuje uśmiechniętą twarz i ja uśmiecham się do niego, chociaż potłuczony tyłek boli jak jasna cholera i trudno usadowić go gdziekolwiek bez skrzywienia, grymasu bólu. Palący Malboro mówi, że z ekstremalnych sportów to pozostał nam tylko szybki marsz z laską, ale mimo to bez protestu założył rolki i tyle go widziałam.

8 komentarzy:

  1. Hm, z ekstremalnych sportów znam jeszcze jeden - "pluj, łap i po dupie się drap" (kiedy się goi, swędzi).
    Dlaczego ludziom nie wystarczy normalny jogging? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rolki :)? jak miło.. kiedyś jeżdziłam sobie , kiedyś.. daawnooo :) ah fajnie by było znów..:)) odnowić te fajne wspomnienia :)

    pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię szybkość i wiatr we włosach, ale jak dla mnie rolki za mało stabilne i za daleko od ziemi. Wybieram jogging.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rolki?! - Uwielbiam :) Gdy, tak sobie jeżdżę, znów czuję się jak mała dziewczynka, ehh tak beztrosko...
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Samuelu, dzięki za podpowiedź; rzeczywiście swędzi :)
    Nie mam serca do biegania. Chciałabym, naprawdę. Ale za cholerę nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szepty, ja wciąż stawiam pierwsze kroki na rolkach i mam nadzieję, że nie pokonają mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uliszko! Jeśli szybkość i wiatr we włosach to wybieram narty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, zazdroszczę Ci Martyno takich wspomnień, bo ja pierwszy raz założyłam rolki w wieku uznanym za dojrzały, żeby nie powiedzieć jako stara krowa ;D

    OdpowiedzUsuń