Lubię chodzić boso. Lubię zdjąć buty i poczuć pod stopami aksamitną miękkość trawy bądź też piasek; ten z bałtyckiej plaży jest moim ulubionym. Lubię parki, w których nie ma tabliczek: nie deptać trawy i ludzie rozkładają się na niej zdejmując buty, marynarki, pogryzając jabłka czy chrupiąc słone paluszki.
To nie był upalny dzień. I mimo, że dość słoneczny to jednak zamglony. Tośka zabrała nas na klify w Stonehaven i spędziłyśmy tam kilka godzin polegując na trawie. Zdjęłam buty i biegałam boso. A one przycupnęły na skraju urwiska przygarniając Guinnessa. Jak dobrze, że nie upiły się i nie zrobiły nic niemądrego, że nie odeszły dalej, że nie zachciało im się polatać czy też popływać. Kochane moje :)
To nie był upalny dzień. I mimo, że dość słoneczny to jednak zamglony. Tośka zabrała nas na klify w Stonehaven i spędziłyśmy tam kilka godzin polegując na trawie. Zdjęłam buty i biegałam boso. A one przycupnęły na skraju urwiska przygarniając Guinnessa. Jak dobrze, że nie upiły się i nie zrobiły nic niemądrego, że nie odeszły dalej, że nie zachciało im się polatać czy też popływać. Kochane moje :)
_______________________________________________________________
Z dedykacją dla Kopacza, który swoim wierszem obudził wspomnienie tego dnia :)
powinny się upić i polatać, gdy je masz na nogach ;-))
OdpowiedzUsuńDziękuję Evo. Ja wierszem budzę Twoje wspomnienia, Ty zaś swym wpisem moje pragnienia... dalszego wędrowania. Cieszę się, że mogłem posłużyć jako narzędzie natchnienia. Pozdrawiam upalnie i przesłonecznie (jakieś 32 w cieniu - katorga)!
OdpowiedzUsuńGodzi się dodać, że w kraju nad Wisłą, w każdym razie w miejscach zurbanizowanych, nie ma co prawda tabliczek nie deptać trawy ale w zamian jest psia kupa na kupie. Tak że bieganie po nich boso, w ogóle bieganie wymaga heroizmu.
OdpowiedzUsuńEmmo, te buty to najbardziej stabilna część mnie - zatem niech się nie upijają ;)
OdpowiedzUsuńKopaczu!! Rzeczywiście te 32 stopnie w cieniu to katorga!!! Łączę się w bólu, ponieważ nie znoszę upałów.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jesteś i że natknęliśmy się na siebie :)
A wiesz Samuelu, że tam na tych klifach, pełno było króliczych bobków? :D I że biegały sobie te szaraki beztrosko po zboczu, że wybiegały na ścieżkę po to, by zaraz czmychnąć do króliczej nory?
OdpowiedzUsuńReasumując: gówno jest wszędzie :(