Wiosna
środa, 22 czerwca 2011
Jest takie miejsce na skraju Puszczy Knyszyńskiej. I jest taki dom kryty strzechą. Pozornie opuszczony, zamknięty. Ale w środku toczy się życie. Jeszcze. W brudnych szybach przegląda się jabłoń. Patrzę na kobietę coś robiącą w ogrodzie. Co? Ja tego nie wiem. Jest szczęśliwa? Żyje w dostatku? Wydaje się być na swoim miejscu, pogodzona, spełniona. Czuję smutek, żal… Ale jeśli żal, to chyba nad sobą. Że wrosłam w pośpiech, ramkę, że jestem zamazaną, udręczoną postacią jakich wiele wokół. Dzisiaj mówią Ci, że możesz być tym, kim chcesz, kim trzeba być. Żeby osiągnąć sukces, zaistnieć w tabelce. I nikt nie patrzy na to, kim możesz być, do czego masz predyspozycje, w czym nie tylko możesz być dobry ale też możesz się spełnić. Teraz nie liczy się idea, tylko ideologia. I albo przyjmujesz ją, albo walisz głową w mur.

Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
system nas niszczy! nie potrafiłabym już zdobyć pożywienia i zapewnić sobie dachu nad głową poza systemem. nawet kloszard funkcjonuje w systemie, choć to ktoś z pozoru całkowicie wolny. wyzwolić się z tego to moje wielkie marzenie.
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko naście pieprzonych miesięcy w tym gównianym mieście i ja również zanurzę się dozgonnie we własnej dżungli białowieskiej:) Buziaki!
OdpowiedzUsuńEmmo!
OdpowiedzUsuńWystarczy odciąć system od elektryczności, gazu i wody; na kilka dni. I nie musi mieć miejsca trzęsienie ziemi czy erupcja wulkanu.
Totalna zagłada.
I dobija świadomość uzależnienia... :(
Kopacz,
OdpowiedzUsuńwpadnę po trawkę ;)(żubrówkę!)
Cieszę się, że masz perspektywę :)
Hm, ciekawe swoja drogą, co za trawkę Kopacz tam zahoduje.
OdpowiedzUsuńMarzy mi się, marzy, zamieszkać na takiej wsi, w takiej chacie. Budzić dni w ich naturalnym porządku i sensie.
Ale to tylko marzenia, nawet nie pragnienia.