Lato na wyciągnięcie dłoni. Ptasi budzik bezlitośnie przegania sen a niebo błękitem zagląda przez okno. Oddycham spokojniej, co nie znaczy głębiej. Bo chwilami mam wrażenie, że jestem jak stary samochód, w którym co chwilę coś się psuje i nijak wyruszyć takim w podróż. A tymczasem Dziecko rozpoczęło swoje wakacje i o świcie żelazny ptak uniósł je na drugi kontynent, który przyjął nazwę od imienia hiszpańskiego podróżnika morskiego Américo Vespucio. Na pocieszenie zostawiło mi krówkę. I wcale nie do jedzenia.
Ziemia rzeczywiście jest okragła; gołym okiem widać :)
Ziemia rzeczywiście jest okragła; gołym okiem widać :)

Fot. A.Gerlach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz