Wiosna

Wiosna

czwartek, 10 marca 2011

Straciłam orientację. Nie wiedziałam czy poruszam się do przodu, czy w bok lub może tylko zataczam koła nie oddalając się zbytnio od miejsca, z którego wyszłam nie wiedząc dokąd właściwie zmierzam. Nie miałam pojęcia ile upłynęło czasu, chociaż nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czas wbrew logice zatrzymał się tym samym zamykając mnie w kapsule chwili. Las żył swoim życiem. Księżyc w nowiu zawisł na nitce ciemności tuż nad wierzchołkami drzew muskając je kolorem starego złota. Za plecami rozległ się głos puchacza. Bardzo niskie w tonie, miarowe buchu buchu potrafi wywołać u wędrowca zagubionego wśród bagien skurcz serca. Zwiastun śmierci. Ptak nocy. Symbol mądrości. One zwykle nie budują własnego gniazda. Na chwilę zatrzymują się składając jaja w porzuconej dziupli, w norze wykopanej przez małe ssaki albo na półce skalnej.
Drzewo. Być jak ono. Obrosnąć liśćmi, zanurzyć się w nich. Przywołać wiatr i zaszeleścić jego opowieściami by w końcu zatrzymać się przyjmując nagość odrzucenia, zmarznąć i zatęsknić za nadzieją. Tak jak ono nie wiem, czy przyjdzie czas nowego życia, czy nie ominie mnie wiosna.

Uschnięta sosna nie ma swojego Requiem.

2 komentarze:

  1. Póki soki życia płyną pod korą, póty jest nadzieja na wiosnę. Drzewa mają tę mądrość zakodowaną w każdej komórce, nawet jeśli nie uwidacznia się mroźną porą ani jednym zielonym listkiem. A kiedy przychodzi pora - odradzają się. Taka jest prawidłowość natury...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami ludzie za bardzo przytną gałęzie drzewa i wtedy trudno mu odrodzić się bujną zielenią...

    OdpowiedzUsuń