Straciłam orientację. Nie wiedziałam czy poruszam się do przodu, czy w bok lub może tylko zataczam koła nie oddalając się zbytnio od miejsca, z którego wyszłam nie wiedząc dokąd właściwie zmierzam. Nie miałam pojęcia ile upłynęło czasu, chociaż nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czas wbrew logice zatrzymał się tym samym zamykając mnie w kapsule chwili. Las żył swoim życiem. Księżyc w nowiu zawisł na nitce ciemności tuż nad wierzchołkami drzew muskając je kolorem starego złota. Za plecami rozległ się głos puchacza. Bardzo niskie w tonie, miarowe buchu buchu potrafi wywołać u wędrowca zagubionego wśród bagien skurcz serca. Zwiastun śmierci. Ptak nocy. Symbol mądrości. One zwykle nie budują własnego gniazda. Na chwilę zatrzymują się składając jaja w porzuconej dziupli, w norze wykopanej przez małe ssaki albo na półce skalnej.
Drzewo. Być jak ono. Obrosnąć liśćmi, zanurzyć się w nich. Przywołać wiatr i zaszeleścić jego opowieściami by w końcu zatrzymać się przyjmując nagość odrzucenia, zmarznąć i zatęsknić za nadzieją. Tak jak ono nie wiem, czy przyjdzie czas nowego życia, czy nie ominie mnie wiosna.
Uschnięta sosna nie ma swojego Requiem.
Drzewo. Być jak ono. Obrosnąć liśćmi, zanurzyć się w nich. Przywołać wiatr i zaszeleścić jego opowieściami by w końcu zatrzymać się przyjmując nagość odrzucenia, zmarznąć i zatęsknić za nadzieją. Tak jak ono nie wiem, czy przyjdzie czas nowego życia, czy nie ominie mnie wiosna.
Uschnięta sosna nie ma swojego Requiem.
Póki soki życia płyną pod korą, póty jest nadzieja na wiosnę. Drzewa mają tę mądrość zakodowaną w każdej komórce, nawet jeśli nie uwidacznia się mroźną porą ani jednym zielonym listkiem. A kiedy przychodzi pora - odradzają się. Taka jest prawidłowość natury...
OdpowiedzUsuńCzasami ludzie za bardzo przytną gałęzie drzewa i wtedy trudno mu odrodzić się bujną zielenią...
OdpowiedzUsuń