Wiosna

Wiosna

niedziela, 6 lutego 2011

Niestrawność

Kiedy otworzyłam oczy, przez szczelinę w zasłonach wsypywało się światło słonecznego poranka. Wstałam i podeszłam do okna, za którym panowała oślepiająca jasność. Jednak nie odsłoniłam zasłon. Intruz w mojej głowie przypomniał o swoim istnieniu świstem i szumem tłumiąc odgłosy dnia. Wracając do łóżka zerknęłam na swoje odbicie w lustrze i przypomniał mi się fragment z niedawno czytanej książki:
- Źle pan wygląda.
- Niestrawność.
- Co panu zaszkodziło?
- Życie.
Zatem cierpię na niestrawność.
Życie jest jak labirynt i jak każdy labirynt ma swojego Minotaura. Właśnie patrzę mu w oczy.

2 komentarze: