Szyfr DNA jest zakodowany w podwójnej helisie. W odpowiednim czasie włączają się geny budujące lub powstrzymujące rozwój. Żywioł czasu można porównać z genetycznym szyfrem DNA. Bo czas też jest zakodowany w swoich helisach i ma swój szyfr. Jego geny rozwijają sytuację, uruchamiając okazje, zbiegi okoliczności, pauzy… A to oznacza, że trzeba się przyczaić, przeczekać, nie zakłócać biegu wydarzeń. W przeciwnym razie powstanie monstrum potworek* niczym hydra lernejska. Zatem uwiłam sobie kokon, zanurzyłam się w nim po czubek głowy i przeczekuję nie odliczając godzin i dni...
*mała poprawka naniesiona po przeczytaniu komentarza Czarka
Jeśli pozwolisz, sprecyzuję bo "potworek" jakoś dla mnie mało wyraziste, tzn. kojarzy mi się z dzieciaczkami.
OdpowiedzUsuńTo o czym piszesz, co się wyradza z czasu to moim zdaniem regularna zje...a genetyczna.
Masz rację. Naniosłam poprawkę.
OdpowiedzUsuń