Wiosna

Wiosna

niedziela, 2 stycznia 2011

Przepis na dobry rok

***
Wziąć dwanaście miesięcy,
Obmyć je dobrze do czysta
Z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku
I podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części,
Tak, żeby zapasu starczyło akuratnie na rok.
Każdy dzionek przyrządza się oddzielnie
Biorąc po jednej części pracy
I dwie części wesołości i humoru.
Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu
Łyżeczkę tolerancji,
Ziarnko ironii
I szczyptę taktu.
Następnie masę tę polewa się obficie miłością.
Gotowe danie ozdobić bukiecikami małych uprzejmości
I podawać codziennie z pogodą ducha
I porządną filiżanką ożywczej herbaty*

*Catherina Elizabeth Goethe

6 komentarzy:

  1. Swietny przepis, zapamietam!

    Najbardziej mi sie spodobaly bukieciki uprzejmosci. Taktu biore troche wiecej niz szczypte...a wesolosc i humor - nieocenione sprawy!!!

    Buziaki Ewa i wielu radosci!!!!

    AsHa

    OdpowiedzUsuń
  2. a mi się podoba ironia - ale jeszcze bardziej autoironia, o której autorka zapomniała, choć może humor ją zastąpi ;-)

    najlepszego na 2011!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooops, w życiu bym tego nie przełknął!
    Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu... - kojarzy mi się to ze słodką kawą, a jeśli coś mi się kojarzy ze słodką kawą, to wiadomo jaki odruch mnie dopada ;)
    Całość jest nazbyt cukierkowa... Wziąłbym sobie tylko Ziarnko ironni i poszedł na gorzką kawę lub gorzką yerba mate w gorzkiej rzecywistości otchłań :)

    OdpowiedzUsuń
  4. AsHa,
    już samo słowo bukieciki uśmiecha :)
    Lubię czytać ten tekst; wprawia mnie w dobry nastrój.

    Emmo,
    dzisiaj zajrzałam do pokoju Dziecka i znalazłam wypisany na ścianie cytat, że Życie przypomina lustro. Jeśli chcesz osiągnąć dobry rezultat, uśmiechnij się do niego - to tak mniej więcej, jeśli dobrze przetłumaczyłam :D
    Myślę, że usmiech, podobnie jak humor i wesołość potrafi być nieoceniony :)

    Lukaso,
    z całym szacunkiem; gdybyś to przełknął, to dopiero zmartwiłabym się :D

    ___________

    Pozdrawiam Was serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie optymizm ma smak kaszy jaglanej - można jeść trzy razy dziennie;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uliszko,
    no nie wiem....
    kasza jaglana?
    niech będzie :)

    dla mnie optymizm ma smak pajdy świeżego chleba z chrupiącą skórką, posmarowanej lekko solonym masłem...
    mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń