Jesienne wieczory nieustępliwie zgarniają popołudniowy czas i coraz szybciej wkradają się mrokiem do domów. Jesienne wieczory sprzyjają rozmowom, spotkaniom, zamyśleniom. Herbata pachnie latem, wspomnienia rozsiadają się na kanapie i wesoło gawędzą o niczym. Przyroda spowalnia, przygotowuje się do snu, a ja razem z nią. A przecież spałam całe lato i nie zdążyłam się jeszcze obudzić. Trochę znikam pomiędzy tymi październikowymi dniami, trochę mnie mniej, trochę inaczej. W pudełku z nie tak spełnionymi nadziejami odnalazłam kilka marzeń i nocą pięknieję nimi zdziwiona, że umiem marzyć. Rano niebo na wschodzie ma kolor czerwieni, z której wypluwa kulę słońca. Patrzę w zachwycie i leniwie przeciągam się.
ale pięknie:-)
OdpowiedzUsuńmoże herbaty? :)
OdpowiedzUsuń