Wiosna

Wiosna

środa, 20 października 2010

...

Środa miała być bez marudzenia. Bo środa jest miła; jest środkiem tygodnia, dzieli go na pół. W środę jest jeszcze szansa, że coś uda się wydobyć z szybko płynącego czasu odmierzanego wtorkami, czwartkami, poniedziałkami. Zbliża się południe, a ja już mam ochotę pomarudzić, tupnąć nogą, obrócić się na pięcie i z nadąsaną miną pójść przed siebie.
No to sobie idę. Polatać.





7 komentarzy:

  1. miękkiego lądowania!

    to musi być piękne zanurzyć się w ten błękit, ale taki tchórz jak ja nie ma na to szans :-P

    serdeczności, Evo :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Emmo,
    ja też nie należę do odważnych, ale miło było popatrzeć ;)

    Nie latam Latarniku. Czasami w wyobraźni, tak jak dzisiaj, oglądając zdjęcia z niedzielnego spaceru...
    _______

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do latania jestem pierwsza!

    pozdrawiam rownie srodowo!

    AsHa

    OdpowiedzUsuń
  4. To musi być cudowne uczucie, być chwilę jak ptak.

    OdpowiedzUsuń