Niedziela objęła mnie wpół niespiesznym spokojem i w jej ramionach zrobiłam sobie wolny dzień. Zamknęłam wszystkie muszę w szafie i z premedytacją wyrzuciłam klucz przez okno, za którym jesień swoją ręką maluje bajkowe pejzaże. Niedzielne ulice są takie puste i zamyślone, wygrzewają się październikowym słońcu, nikt po nich nie biegnie w pośpiechu, nie tnie obcasami. Kawa wypijana w łóżku ma też inny smak i pachnie inaczej niż ta codzienna.
Dzisiaj szron pomalował łąki i drzewa na biało przypominając o tym, że zima wkrótce. Może już stoi za progiem, może już zaciera ręce. W powietrzu igiełki chłodu i ta poranna cisza, która bez radosnego śpiewu ptaków przygnębia, głaszcze smutkiem. Okrywam się kołdrą ciepłych myśli i bez entuzjazmu zaczynam kolejny dzień.
Dzisiaj szron pomalował łąki i drzewa na biało przypominając o tym, że zima wkrótce. Może już stoi za progiem, może już zaciera ręce. W powietrzu igiełki chłodu i ta poranna cisza, która bez radosnego śpiewu ptaków przygnębia, głaszcze smutkiem. Okrywam się kołdrą ciepłych myśli i bez entuzjazmu zaczynam kolejny dzień.
:-)
OdpowiedzUsuńtrochę mi doskwiera brak Słońca, ale nie jest źle. zawsze się pocieszam, że jeśli nic nie boli, to już jest dobrze.
A u mnie niebo jest słoneczna plamą, za to mróz siarczysty. Ewo wypływać z portu bez entuzjazmu to tak jakby nigdzie się nie płynęło. Zatem wyprujmy pierze z ciepłych kołderek myśli, obsypmy nim pola, a sami na ocean - pod pełnymi żaglami :)
OdpowiedzUsuńEmmo,
OdpowiedzUsuńwysyłam Ci promyk Słońca; złap go mocno i nie wypuszczaj :)
A ja myślałam, że jak coś boli, to znaczy że człowiek jeszcze żyje :|
___________
Tak jest kapitanie Zenzo!
Wypłyńmy na suchego przestwór oceanu.
PS. czy mam jeszcze powyrywać sobie pióra ze skrzydeł? ;)
Niedziele takie sa. Dla mnie czasem troche osowiale.
OdpowiedzUsuńDzis wyplynelam, dopiero.
:)
Wszystko ma inny smak, gdy nie wisi nad nami "muszę". Na szczęście są niedziele:-)Ja ostatnio nabrałam wiatru w żagle i płynę... pewnie na jakąś mieliznę:-)
OdpowiedzUsuńTo taka jesienna cyrkulacja. Uwielbiam to ... :)
OdpowiedzUsuńAsHo,
OdpowiedzUsuńpodarowałam sobie tę niedzielę, bo miała być "w zaprzęgu". Czas mnie goni, muszę coś skończyć, a tu taaaaaaaaaaaka niemoc ;)
Uściski :)
Uliszko,
OdpowiedzUsuńA może tak GPS? ;) Trzymaj ten wiatr mocno w żaglach i nie myśl o mieliznach. Jakby co, rzucimy koło ratunkowe ;)
Kopaczu,
OdpowiedzUsuńja też uwielbiam jesienne cyrkulacje i czuję je, chociaż czas nie sprzyja ;)