Wczoraj poczułam w sobie dziwny niepokój; znam łajdaka i wiem, że za niedługo napęcznieje i zamknie mnie w określonej formie strachu. Wieczorem wymknęłam się z domu i pojechałam na deptak w poszukiwaniu antidotum. Pod wpływem impulsu otworzyłam bagażnik małego czarnego i wyjęłam rolki. Było wystarczająco późno i wystarczająco bezludnie, żeby czuć się swobodnie. Ale to nie było łatwe po tak długiej przerwie; z trudem utrzymywałam równowagę i brakowało mi pewności. Nie odpuściłam. Pokonałam trasę tam i z powrotem a potem wróciłam na plażę i przyglądałam się falom, które wykończone białą koronką rozbijały się o brzeg. Na piasku drzemały kaczki; z daleka wyglądały jak kawałki drewna wyrzucone przez morze. Podeszłam bliżej i usiadłam obok nich. Przegonił mnie chłód nocy. Całe moje życie to popadanie w ruinę, pomyślałam.
Czyżby każdy dzień oddalał Cię od raju? A przecież ten jest na wyciągnięcie ręki - jak śpiewał mistrz Połomski - do zakochania jeden krok... chciałbym na powrót zakochać Cię w życiu.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Odwazny pesymizm, ja nawet balabym sie tak pomyslec!
OdpowiedzUsuńz podziwem,
AsHa
Asha,
OdpowiedzUsuńuświadomiłaś mi, że trochę przesadziłam z tym odważnym pesymizmem i sama się go przestraszyłam. Dziękuję i wpuszczam trochę światła w te ponure wizje. Pozdrawiam :)
Zenzo,
spróbuj; pierwszy krok już chyba mam za sobą :)
pozdrawiam :)
Eva, bardzo Cie lubie! musialam to powiedziec a mowie rzadko, albo wcale - w necie.
OdpowiedzUsuńjest w Tobie cos wyjatkowego, cos pieknego...nie umiem tego okreslic !
pozdrawiam z takiego sobie - jesli chodzi o temperature miasta - i z cieplego mieszkania, ktore bede musiala niedlugo opuscic, bo tak jak Ty na rolkach to ja bede zaraz smigac na rowerze i robic wielce sportowe rzeczy...jak sie uda....
pa,
AsHa
AsHa,
OdpowiedzUsuńJest mi niezwykle miło tym bardziej, że szczerze odwzajemniam uczucie. A zaczęło się od jajecznicy u Zygmunta ;)
Pozdrawiam słonecznie :)
:))))Pamietam...jak w "prawdziwym zyciu"...
OdpowiedzUsuńciekawe to wszystko, jaki to traf, ze ludzie sie spotykaja, cos sobie pisza, czasem nawet mile rzeczy...:)
AsHa
:))))Pamietam...jak w "prawdziwym zyciu"...
OdpowiedzUsuńciekawe to wszystko, jaki to traf, ze ludzie sie spotykaja, cos sobie pisza, czasem nawet mile rzeczy...:)
AsHa
AsHa,
OdpowiedzUsuńno właśnie; co musiało się wydarzyć, żebyśmy mogły napisać sobie kilka miłych słów :)
PS. kiedy masz urodziny - to jakoś na dniach, prawda?