Dla mnie przyjaźń jest dużo grubsza niż miłość. Związki miłosne trwają, bo mają aspekt intymny. Przyjaźń musi być pielęgnowana, choć nie podpiera się erotyką. To, że do siebie zadzwonimy albo pójdziemy parę razy na imprezę, to za mało. Trzeba też się dobrać. Czekać wytrwale na osobę, której my będziemy pasować i która będzie pasowała nam. To wcale nie jest łatwe.
Tak o przyjaźni powiedziała Kasia Nosowska w wywiadzie dla Twojego Stylu i tymi słowami dała również wyraz moim odczuciom. Kiedyś wkręciłam sobie film, że nie warto zawierać przyjaźni, ponieważ przyjaciel zjawia się w twoim życiu i za chwilę znika pozostawiając ból bardziej dokuczliwy niż poprzednia pustka. Wtedy jeszcze nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, że aby zostać przyjaciółmi, trzeba najpierw razem zjeść beczkę soli a potem razem przeżyć pragnienie i podzielić się kroplą wody. Czas pokazał, że zawsze masz z kim napić się wódki, ale doświadczenie nieszczęścia jest sitem, na którym ostaje tylko to, co prawdziwe.
Z samotnością można się pogodzić; każdy człowiek jest samotny i przestałam się tego bać. Samotność bywa nieprzyjemnym stanem, ale o wiele bardziej boję się ludzi; to oni potrafią wyrządzić największą krzywdę i najdotkliwiej zranić.
Według W. Tatarkiewicza ludzie szukając samotności chcą uwolnić się od powierzchownych związków z ludźmi, nie zaś od głębszych związków uczuciowych. W tym sensie pisał Montaigne: "Najważniejsza rzecz na świecie, to umieć być zdanym na siebie".
_________________________________________
A miało być o tym, że Tośka odebrała dzisiaj Stypendium naukowe Prezydenta Miasta G. im. G.D. Fahrenheita i że jesteśmy z Niej zajebiście dumni. Przy okazji uprzejmie informuję, że matka Tośki jest moją przyjaciółką i na tę przyjaźń musiałyśmy pracować wiele, wiele lat oraz wypić morze wódki, co Palący Malboro ciągle nam wypomina. Amen. ;)
I znowu się zamyśliłem, i poczułem jaki mały jestem. Być może zbyt silnie polegam na sobie, bo przyjaźń nie jest dla mnie czymś bardziej wiążącym, niż miłość. Nie chcę nikogo do siebie przywiązywać, nie chcę też samemu zbyt mocno kochać, by później nie cierpieć. Nie zjadłem też z nikim beczki soli i nie wiem nic o prawdziwej przyjaźni.
OdpowiedzUsuńLubię czasami iść tą samą drogą do momentu kiedy poczuję potrzeba bycia sam. Lubię też powracać i widzieć twarze znajomych, przyjaźnie uśmiechniętych i pełnych zrozumienia. To jeden z punktów mojej listy pobożnych życzeń, stworzonej ku własnej wygodzie i bezpieczeństwu. Niestety nie jestem wyzwolony, nie jestem też starą duszą, ani tym za kogo mnie ludzie mają. Bywam czasami, a czasem jestem sam.
a tak - gratulacje dla Ciebie i Tośki
OdpowiedzUsuńps. palącego Marlboro pomijam :)
Zenzo,
OdpowiedzUsuńto, jak ludzie nas widzą i to jakimi sami siebie widzimy - to zawsze były dwa różne światy...
ps. że gratulacje dla Tośki - to rozumiem. Ale dla mnie? Czyżby za wypite morze wódki??
raczej za trud włożony w bycie człowiekiem ;)
OdpowiedzUsuńGdy już myślę, że jest coś takiego na świecie jak Przyjaźń, po niedługim czasie okazuje się jednak, że moim jedynym najlepszym przyjacielem jest pies, a Tamto, to był, powiedzmy, interes.
OdpowiedzUsuń:*
Taju, widocznie jeszcze nie spotkałaś TEJ właściwej osoby.
OdpowiedzUsuńTo dla Ciebie:
„(...)Mój smutek to mój Zamek,
Który jak orle gniazdo leży wysoko
Na szczytach gór pomiędzy chmurami
Nikt go zdobyć nie może
Mam tylko jednego przyjaciela – to echo.
A dlaczego echo jest mym przyjacielem?
Bo kocham mój smutek. A echo mi go nie odbiera(...)
Uściski :)
mocno przemawia do mnie to zdanie Tatarkiewicza. nic mnie tak nie irytuje jak powierzchowność w relacjach z ludźmi. niestety to cały ocean, na szczęście pływają po nim pojedyncze koła ratunkowe
OdpowiedzUsuń:-)
Emmo,
OdpowiedzUsuńdlatego warto mieć oczy szeroko otwarte i patrzeć uważnie, aby nie przepłynęły obok niezauważone :)
wyślij swoje koło! będę pilnie patrzyła :-)
OdpowiedzUsuńmyślę, że Twoje koło ma większą wartość :)
OdpowiedzUsuńEmmo łap! :)
Dziękuję, pomyślę nad tym, ale wydaje mi się, że nie o smutek tu chodzi, ale o jakiś ból potrzebny, żeby się nad sobą poużalać.
OdpowiedzUsuńuściski:)
mam! :-)
OdpowiedzUsuńPiekne to wszystko co napisalas i wazne. Jedno mnie zafrapowalo. I zasmucilo. I tez sprawilo, ze bezradnie jakos sie poczulam (moze taka pora dnia) - ten fragment o tym, ze ludzie potrafia wyrzadzac krzywde. I zranic.
OdpowiedzUsuńAsHa
AsHa,
OdpowiedzUsuńStara prawda mówi o tym, że człowiek człowiekowi wilkiem. A w nocy wszystkie koty są czarne ;)
Dlatego trzeba mieć się na baczności przed światem i ludźmi.