Przełom sierpnia i września jest chyba moim ulubionym czasem. Słońce już tak nie pali, zmrok zapada szybciej i zapalając świece mogę schronić się w wieczornych rozmyślaniach. Gdzieś przeczytałam, że spotkanie z drugim człowiekiem jest zawsze podróżą w nieznane, a podróż w nieznane niesie ze sobą opowieści. Żeby dowiedzieć się o tym, należy wyruszyć w podróż ku innym. Trzeba umieć przystanąć z nimi, zaprosić do swojego domu bądź przyjąć ich zaproszenie. Trudna to sztuka. Jednych podróże kształcą, innych utwierdzają w stereotypach. Trzeba być otwartym i umieć obserwować. Trzeba umieć witać się bez uprzedzeń i żegnać bez rozpaczy. Antoine de Saint-Exupery napisał, że jesteśmy jedni dla drugich pielgrzymami, którzy różnymi drogami zdążają w trudzie na wspólne spotkanie.
Ostatnimi czasy unikam spotkań i wędruję starymi ścieżkami patrząc pod nogi. Czasami podnoszę wzrok wyżej i szukam oczu innych wędrowców. Ale kiedy odpowiadają na moje spojrzenie, umykam spłoszona.
Ostatnimi czasy unikam spotkań i wędruję starymi ścieżkami patrząc pod nogi. Czasami podnoszę wzrok wyżej i szukam oczu innych wędrowców. Ale kiedy odpowiadają na moje spojrzenie, umykam spłoszona.
ja chyba też trochę umykam, ale to chyba przejściowe i nie takie złe. człowiek czasem potrzebuje być bardziej sam ze sobą niż z innymi, co wcale nie znaczy, że nie potrzebuje ludzi.
OdpowiedzUsuńNiestety z tym unikaniem to jakas ogolna tendencja. Tez ja w sobie nosze. Tak, ze Evo nie jestes sama...jestesmy jakos moze za bardzo zajeci soba...moze tak ma byc. Czesto jest tak, ze ludzie, ktorzy (przynajmniej tak jest aktualnie u mnie) nas otaczaja nie maja w moze w moich oczach tego "cos" co chcialabym poznac, rozwinac. Brakuje mi tej ostatniej motywacji do poswiecani a im czasu. Czesto nie odbieram telefonow!!!Taka jestem....
OdpowiedzUsuńMam ostatnio takze na ten temat przemyslenia. Slowo "Abgrenzung" - takie swoiste oddzielenie od reszty przychodzi mi do glowy. A miala byc integracja, polaczenie i inne wspanialosci. Nie zawsze jednak udaje mi sie praktykowac...
Chyba trzeba sie przezwyciezac czasem. Czesciej.
Moze za bardzo skoncetrowalam sie na innych sprawach...czesto czuje potrzebe kompletnych zmian. Ale nie potrafie ich dokoladnie sprecyzowac. Jak mi sie na razie wydaje. Moze sa juz gdzies spreczowane i czekaja na odkrycie oslony.
pozdrawiam serdecznie
AsHa
sorry za mase dziwnych slow, z przekreconymi literkami:)
OdpowiedzUsuńZe spuszczonym wzrokiem poznaję Cię na nowo. Jak pielgrzym, jak wiatr - witam z radością.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Evo, Emmo, Asha :)
Ja też nie patrzę w oczy.. Jakoś nie mam ochoty na przyjaźń. Póki co.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia ciepłe:*
Emmo,
OdpowiedzUsuńTak naprawdę prawdziwe szczęście daje nam drugi człowiek. I nie tylko szczęście; często jest sprawcą naszego cierpienia. Bywa też czas, kiedy trzeba wejść do swojej skorupy i schować się na trochę. Przed światem i ludźmi.
AsHa,
a myślałam, że to tylko ja jestem taka pogięta i nie odbieram telefonów.
AsHa, to taki banał, ale w życiu jest pora i czas na wszystko; i na integrację i na Abgrenzung. Ważne jest tylko zachowanie środka ciężkości; i nie zatracić się w którymś z ekstremum.
Czekamy na czas integracji :)
I mamy w nosie literówki i przecinki ;)
Zenzo,
witam :)
Taju,
od spojrzenia w oczy do przyjaźni daleka droga, ale rozumiem Ciebie doskonale :)
__________________
Pozdrawiam Was serdecznie :)