Śmierć często chwyta człowieka in flagranti, zanim zdążył przedsięwziąć jakiekolwiek kroki ostrożności. Kiedy zostaje ujawniona ostatnia niewiadoma, rozpada się najściślej wyliczona formuła wartości życia i nawet najdoskonalszy plan życia bierze w łeb. Kogoś zabrakło, ktoś cierpi, ktoś tęskni; komuś, kogo znam, zawalił się świat. I qrwa nic nie można zrobić.
smutne...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło.
[*]
OdpowiedzUsuńdlatego zawsze proszę, żebym ja pierwsza przed wszystkimi bliskimi odeszła...
Trudne to wszystko do przezycia...aktualnie mam nowe przemyslenia na temat smierci...pewnie nic mi nie pomoga w przypadku...
OdpowiedzUsuńtrudne
pozdrawiam Ewa!
A życie płynie dalej...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was deszczowo.