Wiosna

Wiosna

wtorek, 27 lipca 2010

...

Postanawiam zrobić sobie dzień bez samochodu. Rano budzę się i już zaczynam kombinować, jakby ominąć to postanowienie. Czas ucieka, a ja ciągle w łóżku. Może taksówka? Ale nie pamiętam żadnego numeru telefonu pod który mogłabym zadzwonić i ją zamówić. Próbuję poszukać w internecie, ale ten nie chce ze mną współpracować. To może jednak autobus? No nie, już za późno. W końcu podstępnie budzę matkę Tośki i domagam się pomocy. La la la. Na dworzu rześkie powietrze. A może by tak na wagary? Taksówkarz gaduła. A ja nie lubię rozmawiać. Zamknij się, proszę w duchu. Nie działa.

No i skąd ten dobry nastrój? Ktoś mnie zaraził, czy co? W pracy zarządzam dzień lenistwa i nicnierobienia. Nieźle mi idzie; mam potencjał :)

Muszę nadrobić zaległości w czytaniu. I zakopać dołek. I przestać ziewać.

6 komentarzy:

  1. Nie lubię wcześnie wstawać, ale rower będzie ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) wczesne wstawanie..? to jakiś gwałt ! ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Taju, wczesne wstawanie nigdy nie było moją mocną stroną i masz rację - to gwałt :)

    Jestem bardziej sową niż rannym ptaszkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez sowa jestem bardziej, jak widac po zalaczonej godzinie,

    dobranoc zatem

    mowi AsHa

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry AsHa :)
    Nocna pora jest naszą ulubioną, prawda?
    Gdybym jeszcze nie musiała zrywać się o świcie do roboty, to byłoby cudnie :)

    OdpowiedzUsuń