Wiosna

Wiosna

poniedziałek, 5 lipca 2010

...

Wakacyjne poranki mają w sobie niespieszny spokój i wyludnione ulice. Patrzę na miasto z okna samochodu i marzy mi się, żeby tak było przez cały rok. Kilka ciepłych i słonecznych dni usypia czujność i wydaje się, że każdy następny dzień też będzie taki letni, jasny, długi….

Dzisiaj kawa nie smakuje i nie budzi do życia. Mam sporo pracy i głęboko zakorzenioną niechęć do niej. I do życia.

4 komentarze:

  1. ja też dzisiaj czuję coś ciężkiego w powietrzu. powinna być burza, oczyściłaby atmosferę i myśli.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to czekamy na burzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim wypadku wakacyjne poranki miały coś z alko-holocaustu, a to prawie jak "coś ciężkiego" w powietrzu :)
    Uwierzysz, że od tygodnia nie piłem kawy? Że nawet nie zwróciłem uwagi na to jak pieprzone miasto może być znośne o 4.00 rano, gdy wychodzę z psem i oprócz psa nie widzę nawet połowy jakiegoś dwunożnego ludzia?
    Pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lukaso, wierzę zarówno w ciężkość poranków jak i to, że od tygodnia nie piłeś kawy. Zresztą miałeś co innego do roboty ;)

    OdpowiedzUsuń