Wewnętrzny Krytyk jest ekspertem wysokiej klasy i troszczy się o moje dobro. Mieszka sobie wygodnie w głowie, paluszkiem pokazuje, co robię źle i ze wszystkiego jest niezadowolony. Przedrzeźnia mnie w lustrze, chowa ekstrawaganckie ciuchy do szafy i pilnuje żebym nie wyszła z ramki wykonanej według szablonu.
Czasami Wewnętrzny Krytyk przysypia a ja korzystam z okazji i rozrabiam. A potem dostaję mandacik. I boli...
Czasami Wewnętrzny Krytyk przysypia a ja korzystam z okazji i rozrabiam. A potem dostaję mandacik. I boli...
Wierzę, że mojego @ nie bierzesz za mandat?
OdpowiedzUsuńNaprawdę nic się nie stało. Zaskoczył mnie tylko fakt, to napisałam.
Uściski.
Ewa, bardzo ciekawe - ten krytyk to moze ta czesc Ciebie - ten krytyczny rodzic...u mnie cos takiego funkcjonuje chyba...jak ostanio mysle.
OdpowiedzUsuńMusze sie tym zajac.
Nie umiem ostanio rzeczowo komentowac, wszystko wydaje sie glebsze niz na pierwszy rzut oka.
wiec tyko tyle - i ze slonko swieci i...czekamy na te lipy;)
Małgosiu,
OdpowiedzUsuńjest OK,
w nocy wszystkie koty są czarne i mimo, że teraz noce są najkrótsze z możliwych tutaj, to i tak dają popalić...
uściski :)
Asho,
OdpowiedzUsuńkażdy ma w sobie wewnętrznego krytyka, ale niektórzy z nas nie dopuszczają go do głosu. Trzeba mieć w sobie siłę i poczucie własnej wartości, żeby nie słyszeć jego zrzędzenia...
Słonko świeci, jest ciepło, ale nie upalnie i czekamy na lipy :)
PS. Cenię sobie Twoją bezpośredniość i szczerość; nie uważam, żeby Twoim komentarzom czegoś brakowało.