Wiosna

Wiosna

wtorek, 22 czerwca 2010

...


Myśli najlepiej się mają, kiedy mogą swobodnie krążyć, a ja nie próbuję ich złapać i zapisać słowami. Najpierw umykają spłoszone, a potem zaczynają zabawę w chowanego. Jeśli myślałam, że potrzebują wyrazu i formy by uzewnętrznić się - to byłam w błędzie.

Spaceruję po grubej linie obojętności i wyrzucam z siebie uczucia i myśli jak niepotrzebny balast. Czuję, jak koło powoli domyka się, a ja wracam do siebie zamkniętej, włóczącej się bezmyślnie i niemo pośród dni i ludzi...

1 komentarz:

  1. Swobodnie krazace mysli - dobrze tak.
    Wolnosc dla mysli.

    Nie mysle, ze to co mysle ma do czynienia ze mna Naprawde. To tylo mysli. Niech sobie beda.
    Znowu jakies filozofie...ale nie umiem inaczej...myslec.

    pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń