Wiosna

Wiosna

wtorek, 11 maja 2010

Posłuchaj...


...ostatniej nocy przyśnił mi się las. Ten z jesiennych wędrówek; pełen złota i czerwieni, szeleszczący kolorowymi liśćmi pod nogami... Spotkałam w nim mojego Profesora; przyjaźnie objął mnie ramieniem i powiedział parę ciepłych, dodających otuchy słów. Włóczyliśmy się leśnymi duktami bez celu, mijaliśmy małe leśne jeziorka zarośnięte trzcinami a las z wolna przechodził w kolory wiosennej zieleni, zakwitał zawilcami i przylaszczkami...

... i przypomniał mi się sen sprzed kilku tygodni. To był powracający sen o domu; ale tym razem dom wyśnił mi się zupełnie inny; uporządkowany, przyjazny, zatopiony w leśnej głuszy. Trochę przypominał domy z tyrolskich miasteczek, a trochę drewniany dom babci z białostockiej wsi; nagrzany słońcem, wypełniony zapachem czerwonych pelargonii i malw kwitnących w ogródku przy brukowanej drodze...

...siedziałam na granatowej kanapie, patrzyłam na ścianę lasu za oknem, na czerwone pelargonie kaskadą zwieszające się z parapetu i spokojnie zajadałam chleb z jagodami i śmietaną. Czemu właśnie chleb, a nie gofry na przykład? Nie wiem. Ale smak jagód był tak realny, że po przebudzeniu szukałam ich śladu na ustach i dłoniach...

11 komentarzy:

  1. Wychodzi mi, że to ja ci się śniłem. Brrr co za koszmar.

    uwielbiam smak jagód na twoich ustach
    wspomnienie jesieni i leśnych wędrówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałbyś, Nicponiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. w takim towarzystwie- głupi by nie chciał :)

    buziaki Moja Droga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm.... dom z białostockiej wsi... całkiem blisko mnie.
    Małe tęsknoty drzemią w każdym z nas.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Twój wpis. Ciepło i nostalgia z niego płynąca sprawia, że rzuciłbym to wszystko w p...zu i zaszyłbym się w miejscu bliskim mojemu sercu z dala od tego wszechogarniającego mnie chaosu.

    OdpowiedzUsuń
  6. harmonia, spokój, ciepło, poczucie bezpieczeństwa - jak we śnie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgosiu,
    małe tęsknoty, tymi dwoma słowami obudziłaś wiele moich wspomnień...
    Dziękuję Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kopaczu,
    pomarzyć dobra rzecz...
    Od czego masz wyobraźnię? I z tego co wiem, całkiem sprawnie działa (nawet bez rumu) ;)

    Uściski ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uliszko,
    bardzo rzadko miewam takie sny pełne harmonii :)
    warto było przypomnieć je sobie i zapisać...
    :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, trzeba zapisywac koniecznie.

    A szczegolnie te piekne, albo te wazne albo te najdziwniejsze...

    pozdrawiam noca:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Asho,
    zazwyczaj po przebudzeniu sny uciekają przez okno i zostaje tylko po nich zmęczenie...

    też pozdrawiam nocnie :)

    OdpowiedzUsuń