Wiosna

Wiosna

piątek, 14 maja 2010

Doskonałość


Doskonałość jest tutaj: o dowolnej porze
Kiedy czytam, szatkuję, rozmawiam i zmywam,
Casals dla mnie wybiera nuty z wiolonczeli,
Gouldowi mdleją ręce, Kirkby zdziera struny.
Każdy może zobaczyć Petrę i Niagarę,
litować się nad biedą Etiopów lub Prousta
w oryginale przeczytać. Co tam Kunstkammery
przy byle komputerze: zwierzęta o kształtach
ze zmyślnych wzorników, rośliny orientu
i gemmy procesorów, cenniejsze od złota.

Jabłko nie jest dość jabłkiem, jeśli jest obite
I nie lśni; żadnej skórze nie starcza gładkości.
Nic nas nie zadawala: i leżą odłogiem
Kobiety i mężczyźni, pola i galerie,
Obrazy pod ścianami, bezczynne stosy płyt.*


Doskonałe są te nieliczne sobotnio-niedzielne poranki, kiedy nie muszę zrywać się o świcie i jechać do S., a Ty przynosisz mi kawę do łóżka i wiesz, że zawsze trzeba dorzucić trzy ziarenka a potem pięć wyjąć i robisz to z uśmiechem, mimo że sensu żadnego w tym nie ma.

Doskonała jest świadomość tego, że mogę rano polenić się w łóżku, wypić tę kawę albo ją rozlać, poczytać książkę, pomarzyć, jeść bułkę i nakruszyć….

Doskonała jest czułość, którą budzi we mnie Dziecko kiedy pyta: czy ty chora jesteś mamo, czy na życie chora jesteś mamo, czy tak?
Skąd wie?

Doskonały jest ból, kiedy rodzi się dziecko, a ty bierzesz je w ramiona i płaczesz z zachwytu i pokornie przyjmujesz niepokój i troskę o nie na całe swoje i jego życie.

A kiedy odchodzi, bo i tak się przecież zdarza, to rozpacz i cierpienie z doskonałą precyzją wbijają gwoździe w ścianę twojego serca dziurawiąc je jak sito, a ty zawieszasz na tych gwoździach tęsknotę i patrzysz jak krwawi, i wyrzucasz z siebie wszystkie myśli, uczucia i wspomnienia, żeby już nie siekały tępym ostrzem tego, co jeszcze z ciebie zostało. Ale musisz podnieść się z kolan, chociaż nie chcesz, i wydać na świat życie, które nosisz pod sercem i już nie zadajesz pytań, bo nie ma na nie odpowiedzi, a wszystko czego pragniesz, to zasnąć i dotknąć TEJ ciszy…

Doskonała jest kromka chleba, która zaspokaja głód i szklana wody, która gasi pragnienie dając przy tym doskonale proste szczęście.

Doskonale dziwny jest świat, jak śpiewa Niemen, w którym człowiek gardzi człowiekiem i złym słowem zabija jak nożem… I doskonała jest wiara w to, że są jeszcze ludzie dobrej woli i że świat nie zginie dzięki nim…

* Jacek Dehnel, Wyprawa na południe

4 komentarze:

  1. To doskonała prawda. Żebyż ludzkość tę zauważała! By nie utopiła się w konsumpcyjnej utopii i dążeniach by zdążyć mieć zanim..

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze mi sie czytalo ten tekst. Jest prawdziwy. Takie lubie najbardziej - i pozbawiony poezji, ktorej nie staram sie czasem zrozumiec z przekory.

    pozdrawiam Ewa!
    Asha

    OdpowiedzUsuń
  3. doskonałość jako zdolność do dostrzeżenia doskonałości... niektórzy mają do tego talent, inni po prostu dobry dzień:-)

    Dobrego dnia, Evo:-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Tajo, doskonalość tkwi w prostej formie, ale to oczywiście też tylko punkt widzenia :)
    W sumie to wystarczy chcieć zauważyć, prawda? :)

    Asho, dzięki :)
    A z poezją to jest tak, że albo podoba się, albo nie i nie ma co zawracać sobie głowy rozumieniem ;)

    Uliszko, jak zwykle doskonała puenta :)
    Dziękuję :)

    ________________________________

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń