Wiosna

Wiosna

niedziela, 16 maja 2010

Będzie bez tytułu

Zaszyłam się w kącie z butelką wina i patrzyłam na ogień wesoło igrający w kominku. Dałam nura w labirynt myśli i zahaczyłam o wspomnienie, które wzięło mnie za rękę i zaprowadziło do tamtej historii. Smutek usiadł obok mnie i dolewał mi wina. Chłonęłam alkohol jak gąbeczka, a on uparcie napełniał kieliszek i głaskał po włosach. Wspomnienie zaszeptało do ucha w języku bardów i korporacji: You have to be Tiramisu, full of rum and quite intoxicating. Yummy, thank you, I shall enjoy every bite of it and lick my fingers in the end.

Uśmiechnęłam się do tego wspomnienia, a towarzysze odkryli moją kryjówkę i wyciągnęli na klepisko. Stawiałam lekki opór, ale tam już czekał Santana i mówił tańcz głupia, no tańcz. I poddałam się tym wyrafinowanym dźwiękom i tańczyłam . A smutek stał przy ścianie i nieśmiało pytał Santanę: odbijany?

A potem wymknęłam się w chłodny majowy deszcz; może zmyje ze mnie głupotę.

________________________________________

Dzisiaj byłam w lesie; zazielenił się i wypełnił liśćmi z pewną dozą nieśmiałości. Na łące zrywałam stokrotki i niezapominajki, a niezapominajki, są to kwiatki z bajki, rosną nad potoczkiem, patrzą modrym oczkiem i szepcą ci skromnie: nie zapomnij o mnie..

5 komentarzy:

  1. smutek, bo bardzo zmyślny gość.Zna wiele sztuczek.Srdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I taki wierny, prawda?

    uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatni u mnie się trochę z tej gąbki przelało ;) Ale na wspomnienia znajdę nawet czas przy wąchaniu kwiatów i runa leśnego. Nostalgiczny wpis. DUŻE pozdrowienia przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiechnąłeś mnie Kopaczu, dziękuję :)

    PS. Straciłeś czujność? Jeśli w dobrym towarzystwie, to nie powinno boleć ;))

    OdpowiedzUsuń