
Zakwitł jeden z kasztanowców za oknem; ten drugi z lewej, mój ulubiony.
Pozostałe jeszcze dąsają się, jeszcze zastanawiają się czy warto.
Ja też się dąsam, też zastanawiam się czy warto i po co...
Lenie zawsze mają ochotę coś robić – mówisz, a lenistwo masz w umyśle, nie w ciele...
Też bym się zastanawiał, czy warto, ponieważ moja koleżanka z Krakowa ostatnio podsumowała mnie perfekcyjnie, nazywając "łajzą w bojówkach i wyciągniętych podkoszulkach" :D
OdpowiedzUsuńAch, życie! :)
Pzdr ciepłe!
Lukaso, a o kolczyku w nosie nie wspomniała? ;)
OdpowiedzUsuńOde mnie uściski :)
O! Tutaj tylko bez kwitnie. Kasztany chyba jeszcze nie, musze zobaczyc.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam kwitnaco albo jakos tak:)
Asho,
OdpowiedzUsuńna moim biegunie zimna bez zakwitnie dopiero w przyszłym roku :(
:) nie mysle, ze bedzie tak zle - po pietnastym bedzie lepiej - tak mi mowila mama - ona Wie.
OdpowiedzUsuń;)
Asha
u mnie wszystko kwitnie. mlecze już nawet przekwitają. konwalie pachną.
OdpowiedzUsuńa po co się w ogóle zastanawiasz czy warto?? lepiej nie myśl za dużo. to szkodzi na cerę ;-)) żyj i już.
serdeczności
A spróbuj tak:
OdpowiedzUsuńbezmyślnie wąchaj tę wiosnę.
Pozdrawiam :-)
Warto się zastanawiać. To takie.. ludzkie?
OdpowiedzUsuńLecz..
Nie zastanawiając się zbytnio, cofnę się TU do stycznia, bo warto. :)
Emmo, myślenie sobie a cera też sobie :)
OdpowiedzUsuńMałgosiu, jestem po sesji szukania zapachu wiosny - ale jeszcze nie pachnie. Wiatr wieje - może skradł zapachy?
Witam Cię, Taja i mam nadzieję, że warto było się cofnąć ;)
_______________________
Pozdrawiam nocnie :)
tak, warto było i będzie jeszcze. :)
OdpowiedzUsuń