Wiosna

Wiosna

sobota, 17 kwietnia 2010

Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet...


„Spotkanie jest istotą teatru – te słowa wydają się oczywiste i banalne, choć tak rzadko znajdują potwierdzenie w rzeczywistości. Mam wrażenie, że w Zakopanem brzmią one najbardziej wiarygodnie, bo tu dochodzi do autentycznego spotkania człowieka z człowiekiem. Słowami ze swoich spektakli Teatr Witkacego mówi przecież wprost do mnie – w drugiej osobie liczby pojedynczej. Aktorzy tego teatru patrzą mi prosto w oczy, podają mi rękę, uśmiechają się do mnie. Widz, który siada obok, jest taki sam jak ja. Tu i teraz – w tym teatrze. Wszyscy czujemy podobnie. Zastanawiamy się nad sensem naszej egzystencji, a chwilę później tarzamy się ze śmiechu i rzucamy poduszkami w aktorów.

Rozmowa w Teatrze Witkacego przebiega na kilku poziomach jednocześnie – od tego najbardziej zwyczajnego (bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem), po ten najgłębszy, eschatologiczny (rozważania o rzeczach ostatecznych).”*

Zatęskniłam. Poczułam gwałtowną potrzebę powrotu w Tatry po kolejną dawkę teatralno-górskiej albo górsko-teatralnej kokainy.
Sprawdziłam repertuar na najbliższe dni, sprawdzam rozkład jazdy pociągu relacji Gdynia – Zakopane…
Może by tak rzucić to wszystko i wyjść z domu niby po chleb?

*Barbara Świąder, W Metafizycznej Dziurze

1 komentarz: