Wiosna

Wiosna

piątek, 5 marca 2010

Płatki śniegu...

Rano termometr pokazywał osiem stopni poniżej zera. Odsłoniłam zasłony i ujrzałam świat skąpany w bieli i blasku słońca. Niebo jakby ktoś pomalował błękitną farbką. Wyszłam z domu. Śnieg skrzypiał pod nogami, słońce świeciło, ptaki radośnie śpiewały, powietrze było krystalicznie przejrzyste i ostre jak brzytwa. Poczułam, jak budzi się we mnie wagarowicz i prawie byłam gotowa do ucieczki. Niestety, poczucie obowiązku zwyciężyło... Zanim dojechałam do pracy po słońcu nie było śladu, a niebo ciężko zawisło nad ziemią.
...
Spojrzałam w okno. Zobaczyłam wirujące w powietrzu ogromne płatki śniegu. Popijałam herbatę i przypomniałam sobie pewien lutowy dzień, kiedy wracaliśmy z gór. Była pochmurna, brzydka niedziela. Słuchaliśmy audycji Świat według Blondynki. Opowiadała o pewnym fotografie, który całe życie poświęcił fotografowaniu płatków śniegu i o tym, że każdy jest inny, niepowtarzalny. Spojrzałam na chmury i próbowałam wyobrazić sobie narodziny i podróż na ziemię takiego płatka śniegu…
...
Kiedy pada śnieg i otula świat białą ciszą, wyczuwam magię we wszystkim, co mnie otacza. Czasami ogarnia mnie irytacja z powodu zasp, oblodzonych chodników i jezdni, ale widok białego puchu wirującego w powietrzu i osadzającego się na drzewach wzrusza mnie niezmiennie i jest nagrodą za te wszystkie uciążliwości zimy. Nie przyznaję się do tego, udaję, że wkurza mnie padające białe gówno. Ale tak naprawdę kocham zimę, kocham śnieg, kocham krótkie dni i długie wieczory. Marzę o domu z kominkiem, domu, z okien którego widziałabym góry i las, domu pachnącego drewnem, pieczonym chlebem, ziołami, książkami, domu rozbrzmiewającego muzyką i...
Rozmarzyłam się :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz