"Kiedy byłem mały,Dzisiaj w drodze do pracy towarzyszy mi ta piosenka. Poranek rozświetlony zamglonym słońcem, przygaszony błękit nieba, rześkie powietrze… Tak, to już wiosna. Jadę i słucham i uśmiecham się do tych słów. Myślami jestem jeszcze we wczorajszym wieczorze. Czuję zapach morza przetykany nutą igliwia, słyszę krzyk mew i delikatny pomruk fal. Deptak prawie pusty, rolki gładko suną po równej nawierzchni. A jeszcze tydzień temu niosły mnie narty. Uśmiecham się do tego wspomnienia i cienkimi nitkami szczęścia przetykam prozę codzienności.
pytałem co to życie,
co to życie mamo,
widzisz życie to ja i Ty,
ten ptak, to drzewo i kwiat,
odpowiadała mi...
Teraz jestem duży i wiem,
że w życiu piękne są tylko chwile,
dlatego czasem warto żyć."
Wiosna
czwartek, 25 marca 2010
...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nadmorskie deptaki należą do dziesięciu rzeczy, które kocham najbardziej. Te cienkie nitki to srebrne źdźbła snu, nie wypuszczaj ich z rąk. Cieszy mnie Twoje dobre samopoczucie- bardzo cieszy :)
OdpowiedzUsuńNadmorskie deptaki mają urok wczesnym porankiem lub późnym wieczorem - w ciągu dnia straszą turystami. A latem w ogóle znikają z mojej mapy :)
OdpowiedzUsuńPs. Srebrne źdźbła trzymam mocno.