Zakładam słoneczne okulary. Moje pierwsze. Bez kitu, moje pierwsze słoneczne okulary zakupione za 12,99 PLN. Są zajebiste. I zajebiście się w nich czuję. Jakbym założyła czapkę - niewidkę. Rozglądam się wokół ze spokojem i poczuciem bezpieczeństwa; nikt już nie zajrzy do mojej duszy. Wara od niej, bo ugryzę.
Z lekkością przemykam po ulicach, zaglądam do wózków dziecięcych, przyglądam się kobietom, myśli układam w wiersz.
Siadam na ławce w parku. Rozcieram w dłoniach wspomnienia. Mam na nogach glany, które nie pozwalają oderwać się od ziemi, stymulują prawo grawitacji.
Wiosennie mi, mam głupawkę.
Rozglądam się wokół i zauważam, że nie tylko mi odbiło :) How nice.... Nie jestem sama w tym wiosennym odurzeniu.
Przewalam książki na półce w antykwariacie. Nie znajduję oceanu, nie znajduję morza. Alessandro zapadł się pod ziemię.
Potem nadmorski deptak. Pokonany na rolkach. Tam i z powrotem. I w bok.
Nie mam ochoty kończyć tego dnia, tego wieczoru; niech trwa... Jak zatrzymać czas?
I te Trzy Muzy - poezja... mnniam mniam
Cieszę się, że podobają ci się wiosenne muzy :)
OdpowiedzUsuńMuszę też zweryfikować postrzeganie cię. Ciemne okulary, glany, rolki, antykwariat, nadmorski deptak...
Aby zatrzymać czas potrzebujemy:
a) czasu
b) czasu
c) jeszcze więcej czasu
pozdrawiam serdecznie
Chętnie usłyszałabym odpowiedź na pytanie:
OdpowiedzUsuńA jak mnie postrzegałeś? ;-)
Moje Glany mają swoją historię; w pewnym sensie były odpowiedzią na zaszufladkowanie :-)Z przyjemnością je zakładam do wieczorowej sukni na wieczór w Filharmonii albo gdziekolwiek indziej. Reakcje bywają różne ;-)
a to jak postrzegałem jest tematem do prywatnej rozmowy, dlatego ośmieliłem się wysłać ci zaproszenie na pocztę
OdpowiedzUsuń