"Czy wiesz, co znaczy być jak biały bez,
który ku słońcu wypręża się cały,
i tak już za nic nie chcieć więcej łez? -
Patrz na me oczy - one już płakały".
Tak mi się przyplątał ten wierszyk po rozmowie, która nie powinna mieć miejsca, albo raczej ja powinnam trzymać język za zębami i nie ujawniać swoich uczuć. Minęło tyle lat, po co grzebać we wspomnieniach, po co zaglądać do zmurszałej księgi przeszłości…
A jednak wciąż boli. I znowu coś mi się tylko wydawało. Mam wrażenie, że zawsze mi się tylko wydaje.
I tak przez całe gówniane życie, jak ćma lecę do światła i nie uczę się na swoich błędach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz