Wędruję sobie znanymi ścieżkami, zaglądam w okna domów, odwiedzam miejsca, z których czerpię siłę i radość życia.
Jestem outsiderem.
Przyglądam się życiu, zachwycam się każdym jego przejawem.
Zawsze na zewnątrz.
Nie czuję się elementem całości.
Akceptuję swoją samotność, smutek…
Ale...
Ale czasami daje znać o sobie potrzeba przynależności.
Tak jak dzisiaj.
I już nie pomaga wędrówka, nie pomaga zaglądanie w okna i podglądanie życia….
Z szuflady:
„Sierpień 2009
Próbujesz dotknąć wyższego poziomu abstrakcji.
Wydaje Ci się, że możesz, że potrafisz.
A rzeczywistość okazuje się inna.
Nie wystarcza wyobraźni, wiedzy, zdolności analitycznego myślenia.
Próbujesz dotknąć czegoś, co jest poza zasięgiem twoich zmysłów. Ubogich zmysłów.
I tylko wydawało mi się, że mogę…..”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz