Wiosna

Wiosna

sobota, 19 listopada 2011

Wyjęłam z siebie niecierpliwość i pośpiech, które zamiast przybliżać oddalały. Często zrozumienie nie idzie w parze z innymi emocjami, które schodząc ze szlaku wspinają się na szczyt. Powstaje dysonans i na ustach zawisa pytanie: to rozumiesz, czy nie? Zdecyduj się! Mam wrażenie, jakby żyły we mnie dwie diametralnie różne osoby, które nie mają świadomości istnienia w jednej przestrzeni i w konsekwencji walczą ze sobą tłukąc porcelanę lub, jak kto woli, musztardówki. A może jestem śpiącą kobietą z prozy Murakamiego, którą od wewnątrz zjada muszka pokryta pyłkiem ślepej wierzby? Muszka dostaje się do ciała kobiety przez ucho, a pokrywający ją pyłek ma ogromną moc. Ślepa wierzba nie wygląda na wierzbę i po osiągnięciu pewnego wieku przestaje rosnąć w górę i rośnie tylko w dół; wygląda to tak, jakby żywiła się ciemnością. Tak więc jestem wyżarta od środka i wypełnia mnie nic. Zaczynam podejrzewać, że jest jeszcze ta trzecia; ta, która pisze. A skoro jest trzecia, to nie mogę zapomnieć o tej czwartej, której wyjęłam ołówek z dłoni i musiała się zamknąć.

4 komentarze:

  1. Ludzie zdominowani przez czwórkę czują się solą ziemi, najwartościowszą odmianą człowieka, chociaż nie zawsze mają się czym pochwalić. Szybko się irytują, używają niecenzuralnych słów, tracą kontrolę nad nerwami i stają się destruktywni.
    Krótko mówiąc, oszczędzaj musztardówki:-)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ho ho!
    namnożyło się tych postaci, a wszystko to Ty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje słowa podziałały krzepiąco. Dziękuję Samie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ho ho ho!
    Emmo, czyżbyś znowu zaczęła włóczyć się po blogach i komentować? ;)

    OdpowiedzUsuń