Wiosna
sobota, 19 listopada 2011
Wyjęłam z siebie niecierpliwość i pośpiech, które zamiast przybliżać oddalały. Często zrozumienie nie idzie w parze z innymi emocjami, które schodząc ze szlaku wspinają się na szczyt. Powstaje dysonans i na ustach zawisa pytanie: to rozumiesz, czy nie? Zdecyduj się! Mam wrażenie, jakby żyły we mnie dwie diametralnie różne osoby, które nie mają świadomości istnienia w jednej przestrzeni i w konsekwencji walczą ze sobą tłukąc porcelanę lub, jak kto woli, musztardówki. A może jestem śpiącą kobietą z prozy Murakamiego, którą od wewnątrz zjada muszka pokryta pyłkiem ślepej wierzby? Muszka dostaje się do ciała kobiety przez ucho, a pokrywający ją pyłek ma ogromną moc. Ślepa wierzba nie wygląda na wierzbę i po osiągnięciu pewnego wieku przestaje rosnąć w górę i rośnie tylko w dół; wygląda to tak, jakby żywiła się ciemnością. Tak więc jestem wyżarta od środka i wypełnia mnie nic. Zaczynam podejrzewać, że jest jeszcze ta trzecia; ta, która pisze. A skoro jest trzecia, to nie mogę zapomnieć o tej czwartej, której wyjęłam ołówek z dłoni i musiała się zamknąć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ludzie zdominowani przez czwórkę czują się solą ziemi, najwartościowszą odmianą człowieka, chociaż nie zawsze mają się czym pochwalić. Szybko się irytują, używają niecenzuralnych słów, tracą kontrolę nad nerwami i stają się destruktywni.
OdpowiedzUsuńKrótko mówiąc, oszczędzaj musztardówki:-)
Pozdrawiam.
ho ho!
OdpowiedzUsuńnamnożyło się tych postaci, a wszystko to Ty!
Twoje słowa podziałały krzepiąco. Dziękuję Samie :)
OdpowiedzUsuńho ho ho!
OdpowiedzUsuńEmmo, czyżbyś znowu zaczęła włóczyć się po blogach i komentować? ;)