Wiosna

Wiosna

czwartek, 24 listopada 2011

- Ta fala próbowała mnie porwać we wrześniowe popołudnie, kiedy miałem dziesięć lat – powiedział cichym głosem siódmy mężczyzna. (…)
- Była to ogromna fala, szczególnego rodzaju, nigdy przedtem takiej nie widziałem – ciągnął mężczyzna. – Mało brakowało, żeby i mnie porwała. Lecz zamiast mnie pochłonęła wszystko, co było dla mnie ważne, i poniosła do innego świata. Ponowne odkrycie i odzyskanie tego zabrało mi wiele lat. Cennych, nieodwracalnie straconych. (…)
- Moim zdaniem boimy się w życiu nie samego strachu – powiedział po chwili. – Strach oczywiście jest obecny… Pojawia się pod różnymi postaciami i czasami potrafi nas obezwładnić. Najbardziej przerażające jest odwrócenie się do tego strachu plecami i zamknięcie oczu. Wtedy oddajemy temu czemuś to, co w nas najważniejsze. W moim wypadku… tym czymś była fala.


Haruki Murakami Siódmy mężczyzna

2 komentarze:

  1. Niby wiemy dobrze, że możemy kształtować tylko teraźniejszość, przez to w jakimś sensie przyszłość. Jednak ciągle wracamy do przeszłości, snujemy bajdy na wietrze o tym, że gdyby coś tam kiedyś inaczej, to teraz byłoby nam lepiej, szczęśliwiej. Starannie omijamy myśl, że mogłoby być gorzej. Myślimy o straconych latach, jakby część naszego życia była niepotrzebna, zbędna, jakby można było cokolwiek zrobić z tym, co się dokonało, co nas tworzyło. Jakie to smutne i żałosne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą, Samie. Chociaż czasami jest tak, że traumatyczne przeżycie z przeszłości odbiera spokój na bardzo długo zamieniając życie w koszmar. Czasami nie sposób sobie z tym poradzić albo potrzebujemy więcej czasu niż inni na zbudowanie w sobie zgody na to, co się wydarzyło lub na to, co zrobiliśmy albo czego zaniechaliśmy. I jak to w życiu bywa, uczymy się na własnych błędach. Albo wręcz odwrotnie; nie uczymy się, nie wyciągamy wniosków i wówczas z lubością odwracamy się do tyłu użalając się nad sobą, gdybając, marnując energię na to, czego zmienić się nie da. I to właśnie jest żałosne. No ale z drugiej strony nie każdy jest optymistą...

    OdpowiedzUsuń