Wiosna

Wiosna

sobota, 22 października 2011

Zahaczyłam obcasem o wybrzmiały myślą kamień i ugrzęzłam w szczelinie niedomówień. Przyglądam się im bez ciekawości, bo przecież wszystko już było i po co marnotrawić czas na przerobioną lekcję. Mimowolnie zastanawiam się, kim właściwie jestem albo kim nie jestem. Na dwoje babka wróżyła; to też już wiem, ale czasami nudzę sama siebie domysłami. Wyjmuję z kieszeni uśmiech i zakładam na twarz, jak maskę klowna. A potem śmieję się do łez, bo ludzie widzą to, co chcą zobaczyć. Widzą to, co chcę im pokazać. Gra stara jak świat. Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy. Masz mnie taką, jaką chcesz mieć. A czego ja chcę? Przecież mi nie wolno chcieć…. Kto wpoił we mnie tę niedorzeczną myśl? Rozbieram się z niej; warstwa po warstwie i coraz mnie mniej i coraz dalej od siebie. Matko! Dlaczego urodziłaś mnie taką nieprzystającą do życia?

4 komentarze:

  1. Zastanawia mnie, skąd w nas tak częste przekonanie, że gdybyśmy byli inni niż jesteśmy, byłoby nam lepiej i piękniej, bardziej harmonijnie. Przecież zmieniamy się i tak cały czas, przez każde zdarzenie w czasie, stajemy się nieco inni niż przed nim. To nam jednak mało, próbujemy programować jakieś zmiany w sobie, oczekiwane, bo mające zwiększyć niby nasz dobrostan, próbujemy programować je i wprowadzać w życie. Tak, jakby doświadczenie nie potrafiło nas nauczyć, że tak, czy inaczej mamy tylko siebie w konfrontacji z powszechnym chaosem, w którym punktem oparcia, najważniejszym punktem oparcia, jesteśmy sami dla siebie.
    Kiedy uda się nam, w naszej opinii, wprowadzić w sobie, czy choćby w swoim wizerunku oczekiwane zmiany, okazuje się jakże często, że świat, rzeczywistość, która prowokowała nas do wysiłku dostosowania się, do tych zmian, w zwanym międzyczasie zmieniła się sama i jest inna.

    OdpowiedzUsuń
  2. wybrzmiały myślą kamień?
    szczelina niedomówień?

    Evo!

    ps. ciesz się, że matka nie urodziła Cię z trzema nogami i nie postawiła na telewizorze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam, czyjeś nogi są zawsze dłuższe i smuklejsze a człowiek ma zapisane w swoich genach lenistwo, dzięki któremu ciężko haruje, aby uczynić swoje życie łatwiejszym a co za tym idzie, bardziej przyjemnym. Na przykład matematyka jest nauką dla leniwców - te wszystkie wzory skróconego mnożenia itp.... :)Doświadczenie nas uczy, ale ciekawość i ukryte pragnienia pchają nasze rączki do ognia i zanim zwęglą się, zawsze będą wędrować ku temu ciepłu, temu blaskowi... Taki lajf... Tak, wszystko się zmienia. I nie ma gotowej recepty na przystosowanie się bądź prowokowanie zmian.
    Dziękuję za Twoją obecność tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zenzo!
    A ja myślałam, że komu jak komu, ale Tobie to wyobraźni nie brakuje!!!
    Mój obcas, mój kamień, moja myśl i moja szczelina niedomówień! ;P

    PS. ale z tym telewizorem to przegiąłeś, łobuzie :D

    OdpowiedzUsuń