Wiosna

Wiosna

niedziela, 13 marca 2011

Dualizm

Piątkowe wyjścia po pracy lub wieczorem stały się rytuałem w którym rzadko uczestniczę z braku czasu, ochoty lub zwyczajnego zmęczenia. Ale tym razem ulegam i daję się wyciągnąć z domu bardziej z braku asertywności niż z rzeczywistej potrzeby spędzenia czasu z ludźmi, których przecież lubię, tym samym podejmując próbę zatrzymania toczącego się we mnie procesu izolacji. Alkohol rozwiązuje języki i sympatia przełożona na słowa kolejny raz uświadamia mi, że to jak nas widzą inni często nijak ma się do tego kim się czujemy i co o sobie myślimy. Podobno nie tylko częstuję ludzi uśmiechem, życzliwością, tolerancją ale też odnajdują przy mnie spokój. Cóż, pozostaje jeszcze ta niewidoczna dla oka strona księżyca. Bagienna, rzekłabym.


3 komentarze:

  1. mam wrażenie, że mnie też ludzie widzą od lepszej strony. albo tę gorszą skrzętnie ukrywam, albo ludzie patrzą na mnie w różowych okularach. hm. ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dlatego tak cenni są ludzie, którzy znają i akceptują wszystkie nasze twarze

    OdpowiedzUsuń
  3. Emmo, teoria względności się kłania, prawda? :) I to, czego szukamy w ludziach....

    Uliszko, tak, masz rację
    zastanawiam się, ile jest takich osób i czy w ogóle są...

    OdpowiedzUsuń