Wiosna

Wiosna

czwartek, 16 grudnia 2010

...

Minęły trzy miesiące i Tośka starym zwyczajem przybiegła w samych skarpetkach owinięta ciepłym kocykiem i uwiesiła się na mojej szyi. Wyglądało to zabawnie, bo przecież jest wyższa ode mnie. Czas mija niepostrzeżenie, ale to każdy wie. Nie zdążę się obejrzeć, kiedy przybiegnie w skarpetkach albo boso z dyplomem w ręce. Albo z inną wiadomością :) Tymczasem przyjechała na święta i zanim się zobaczyłyśmy, spała przez dobę. Nic tak nie męczy, jak studenckie życie. Zwłaszcza, kiedy próbujesz pogodzić naukę z pracą, a ona ma ich dwie. I zdarza się, że pracuje czterdzieści godzin tygodniowo, biega na zajęcia i w tak zwanym międzyczasie próbuje przygotować się do egzaminów. Uczy się życia; zwłaszcza tego, że zanim podpisze się kontrakt należy uważnie go przeczytać i dopytać o szczegóły, a nie wyobrażać je sobie. Dostała w dupę, ale mówi o tym z uśmiechem. I miło usłyszeć w Jej wykonaniu: Bo wiesz ciociu...
Tak, wiem. I też uśmiecham się :)

Jest okrutnie zimno. Ale pomimo tego, że jestem strasznym zmarźlakiem, to nie tęsknię za lipcowo - sierpniowym upałami :) Pewnie to kwestia czasu :)

5 komentarzy:

  1. Tak, jeszcze nam sie podoba zima, zobaczymy jak dlugo.

    Ciekawie tak czytac o Tosce i o tym jak to widzisz:)

    papapa, usciski noca!

    AsHa

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie już zbrzydła, nawet taka pięknie biała, jaką mamy teraz. Zziębnięte ręce, nawet w rękawiczkach, problemy z samochodem, ciągłe odśnieżanie podjazdu i ten apetyt na smalec ze skwarkami - to przeważa nad estetyką...

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się marzy letnie ciepełko i słońce już od świtu... oby do lata...

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisz cos malpiszonie jeden, mam na mylsi cos nowego, nie zasypiaj tym snem zimowym...a mroznie jest...ujjjjj....


    AsHa

    milego przejscia 31.12 zycze!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. AsHa,
    zima już mi się nie podoba!
    a Tośka już poleciała do Kamerunu zobaczyć się ze swoim ukochanym, który pracuje jako wolontariusz, a stamtąd wraca wprost na uczelnię :(
    Ach! Obudziłaś mnie, dziękuję :)

    Uliszko,
    mi też już zbrzydła i poza ciągłym odśnieżaniem mam tak samo :)

    Małgosiu,
    jeszcze trochę! a tymczasem zanuć pod nosem:
    do lata, do lata,
    piechotą będę szła
    :)

    ______________

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń