Wiosna

Wiosna

piątek, 13 sierpnia 2010

...

Zbliża się południe. Dzień jest wyjątkowo ciepły i duszny, ale to już przestało dziwić czy zaskakiwać. Dzisiaj zaspałam; obudziłam się kwadrans przed ósmą i w popłochu wyskoczyłam z łóżka. Nie zadzwoniłam do pracy, że się spóźnię, nie odebrałam telefonów, bo nie słyszałam. Cóż, bywa. Mały czarny domagał się niezwłocznego uzupełnienia paliwa pokazując zasięg 0 kilometrów i piszcząc przeraźliwie. Na stacji kolejka, potem zepsuła się kasa a cenne minuty uciekały. Piątek trzynastego, usłyszałam głos za sobą i uśmiechnęłam się.

Zjadłam kanapkę z pachnącym pomidorem, wypiłam dobrą kawę, przejrzałam wiadomości. Czasami tak niewiele brakuje człowiekowi do szczęścia; wystarczy się wyspać. I nie myśleć zbyt wiele, nie dzielić włosa na czworo...

2 komentarze:

  1. Zdecydowanie, zachować ekonomię myślenia. "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć" :)

    A małe zawsze cieszy najbardziej...

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małe jest piękne :)

    Witam i pozdrawiam nocnie :)

    OdpowiedzUsuń