Zbliża się południe. Dzień jest wyjątkowo ciepły i duszny, ale to już przestało dziwić czy zaskakiwać. Dzisiaj zaspałam; obudziłam się kwadrans przed ósmą i w popłochu wyskoczyłam z łóżka. Nie zadzwoniłam do pracy, że się spóźnię, nie odebrałam telefonów, bo nie słyszałam. Cóż, bywa. Mały czarny domagał się niezwłocznego uzupełnienia paliwa pokazując zasięg 0 kilometrów i piszcząc przeraźliwie. Na stacji kolejka, potem zepsuła się kasa a cenne minuty uciekały. Piątek trzynastego, usłyszałam głos za sobą i uśmiechnęłam się.
Zjadłam kanapkę z pachnącym pomidorem, wypiłam dobrą kawę, przejrzałam wiadomości. Czasami tak niewiele brakuje człowiekowi do szczęścia; wystarczy się wyspać. I nie myśleć zbyt wiele, nie dzielić włosa na czworo...
Zjadłam kanapkę z pachnącym pomidorem, wypiłam dobrą kawę, przejrzałam wiadomości. Czasami tak niewiele brakuje człowiekowi do szczęścia; wystarczy się wyspać. I nie myśleć zbyt wiele, nie dzielić włosa na czworo...
Zdecydowanie, zachować ekonomię myślenia. "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć" :)
OdpowiedzUsuńA małe zawsze cieszy najbardziej...
Pozdrawiam serdecznie :)
Małe jest piękne :)
OdpowiedzUsuńWitam i pozdrawiam nocnie :)