Wiosna

Wiosna

niedziela, 6 czerwca 2010

Mason and Tracy

Dziewczyny pochodzą z Houston w stanie Teksas i od piątku mieszkają w naszym salonie, który salonem jest li tylko z nazwy. Dziewczyny mają latynoską urodę, noszą jeansy i wyrzucają z siebie słowa z prędkością karabinu maszynowego. Dziecko nie pozostaje dłużne i od rana do później nocy w domu rozbrzmiewają salwy armatnie.

Oczywiście nie rozumiem ni w ząb, o czym tak trajkoczą i udaję głuchoniemą, co tak nie do końca mija się z prawdą. Mam wrażenie, że część mózgu odpowiedzialną za języki obce ktoś wysadził mi w powietrze. Inna opcja jest taka, że ktoś żelazkiem rozprasował mi korę mózgową, stąd ten pełen regres.

Palący Malboro przewraca oczami i mruczy pod nosem, że zaraz oszaleje. O Mason mówi ta Masonka w japonkach, a Tracy obserwuje bacznie i szuka punktu zaczepienia. Nasza przestrzeń życiowa ograniczyła się do kuchni i do sypialni, w której padamy na pyski z wyczerpania. Nie jest lekko, ale za to ciekawie...

5 komentarzy:

  1. O! Słońce wyszło! :) Jest cudnie :)) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. :))
    Hmmm, ale u mnie cały dzień lało ;)
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  3. To Ty jesteś Słońcem :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wizja tego żelazka mnie zelektryzowała nieco, przyznam ;) No, ale może nie jest tak źle z tymi językami? Ty pewnie marudzisz... Tak! To są marudy!
    Mason & Tracy - brzmi jak reaktywacja Dempsey i Makepeace na tropie :))
    Kurde, ja do tej pory zastanawiam się nad tym rozrzutem: szesnastki-stare baby :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Taju, dziękuję :)

    Lukaso, Ty już się lepiej nie zastanawiaj nad tym rozrzutem, bo jeszcze coś głupiego wymyślisz :))
    Hmmm, pomyślałam sobie, że chętnie wybrałabym się w podróż jak Thelma & Luiza... Muszę poszukać partnerki ;)

    OdpowiedzUsuń