Słońce figlarnie zagląda przez okno i próbuje mnie zbałamucić. Grzecznie odmawiam i zaciągam zasłony. Dzisiaj pracuję, a przynajmniej taki mam zamiar. Palący Malboro wziął mapę do kieszeni i wyruszył z Gregorym w Bory Tucholskie niby na wycieczkę. Ale zanim wyszedł z domu, zdążył mi podnieść ciśnienie przynajmniej dwukrotnie. Pewna osoba, którą bardzo cenię, zwykła mawiać, że mężczyźni rozwijają się tylko do drugiego roku życia, a potem już tylko rosną. Często mam wrażenie, że Palący Malboro zatrzymał się na poziomie piaskownicy, krótkich spodenek i procy w kieszeni. Całą swoją uwagę skupia na robieniu kawałów i dokuczaniu. Warkocze obcięłam jakieś 17 lat temu, żeby przestał za nie ciągać. Kiedyś wróciłam do domu ostrzyżona na przysłowiową zapałkę, bo ciągle znajdował jakiś kosmyk, za który uparcie łapał i ciągnął. Ale to było jakieś 7 kilogramów temu, kiedy byłam jeszcze całkiem do rzeczy. Teraz Palący Malboro mówi, że kobiety po czterdziestce nie chcą się bawić w chowanego, ponieważ nikt nie chce ich szukać. Wierzę w to, co mówi i każdego dnia całuję jego dłoń w podziękowaniu, że się ze mną ożenił i wybawił od staropanieństwa.
A więc Palący Malboro włóczy się po Borach, Dziecko włóczy się po mieszkaniu ze skwaszoną miną, jakby zjadło cytrynę, a ja włączam płytę Water Spirit Kim Robertson i łagodnie unoszę się na dźwiękach harfy. Są dla mnie jak boje wyznaczające wejście do portu; po lewej stronie czerwone, po prawej zielone i już można bezpiecznie zacumować i dać się ukołysać…

Jeszcze tylko wizualizacja pod tytułem: Dzisiaj na pewno mi się uda i coś napiszę. W głowie kołacze się myśl, że może trzeba zacząć się modlić w tej intencji. Nie wiem tylko do kogo i nie wiem jakimi słowy. Ale, jak mawiała Scarlett O’Hara – pomyślę o tym jutro…
A więc Palący Malboro włóczy się po Borach, Dziecko włóczy się po mieszkaniu ze skwaszoną miną, jakby zjadło cytrynę, a ja włączam płytę Water Spirit Kim Robertson i łagodnie unoszę się na dźwiękach harfy. Są dla mnie jak boje wyznaczające wejście do portu; po lewej stronie czerwone, po prawej zielone i już można bezpiecznie zacumować i dać się ukołysać…
Jeszcze tylko wizualizacja pod tytułem: Dzisiaj na pewno mi się uda i coś napiszę. W głowie kołacze się myśl, że może trzeba zacząć się modlić w tej intencji. Nie wiem tylko do kogo i nie wiem jakimi słowy. Ale, jak mawiała Scarlett O’Hara – pomyślę o tym jutro…
Jednym słowem - sielanka ;)
OdpowiedzUsuńniedojrzały palacz malborów z borów
OdpowiedzUsuńwłóczył się szukając dziwostworów
lecz zanim znalazł potwora
dopadła go nikotynowa zmora
w wiosennym słonku- pełna amorów
pozdrawlaju :)
Kopaczu, taki lajf... ;)
OdpowiedzUsuńZenzo,
OdpowiedzUsuńPriwiet :)
Za Kochanowskim:
Rak włóczył się chodząc wspak
Nijak mruczał sobie tak
Wiernie kochać nie jest to zła rada
Dzielnie szukać dziwostworów jest to przesada
Dojrzałości trzeba nie za nic tu cnota
Miłości szukasz nie gdy przyjdzie ochota
PS. Czytaj tak lub wspak jak rak ;)
Pozdrawlaju :)