Natarczywy dźwięk budzika nieprzyjemnie wyrywa mnie z objęć snu, leżę z zamkniętymi oczami, jeszcze chwila... Słyszę gruchanie gołębi na dachu. Za oknem szarość we wszystkich swoich odcieniach. Wstaję i błąkam się po mieszkaniu, mam wrażenie, że ktoś wszystko przede mną pochował; nic nie mogę znaleźć. Staję bezmyślnie przed szafą i patrzę na wiszące w niej szmaty. Coś trzeba z niej wyjąć. Ale co?
Ulice miasta wymarłe. Nieliczne samochody, gdzieniegdzie skuleni ludzie. Szaro, zimno, byle jak.
Próbuję przywołać obrazy z wczoraj obejrzanego filmu; malutka wyspa na jeziorze, kolory wiosny, lata, jesieni, zimy i znowu wiosny. W. Eichelberger mówi, że to film o innym wymiarze życia, że to nie jest ani baśń, ani metafora, że ten świat istnieje i że każdy ma go w sobie, trzeba tylko poszukać. Zmęczona jestem szukaniem. Patrzę na padający deszcz i chciałabym wtopić się w niego, chciałabym spłynąć łzami nieba i wyparować.
Czy moja córka wyzdrowieje, pyta zatroskana matka.
Twoja córka ma chorą duszę, jak odnajdzie spokój, jej ciało będzie zdrowe.
Żądza budzi pragnienie posiadania, a ono wywołuje chęć mordu.
To, co ty kochasz, kochają również inni i oni tez chcą to posiąść. Taki jest świat ludzi
Łatwo zabić, mówi Mistrz, ale o wiele trudniej samemu umrzeć.
Ten film jest zamkniętą w kole historią, koniec jest początkiem, początek końcem…
Jak życie.
Ulice miasta wymarłe. Nieliczne samochody, gdzieniegdzie skuleni ludzie. Szaro, zimno, byle jak.
Próbuję przywołać obrazy z wczoraj obejrzanego filmu; malutka wyspa na jeziorze, kolory wiosny, lata, jesieni, zimy i znowu wiosny. W. Eichelberger mówi, że to film o innym wymiarze życia, że to nie jest ani baśń, ani metafora, że ten świat istnieje i że każdy ma go w sobie, trzeba tylko poszukać. Zmęczona jestem szukaniem. Patrzę na padający deszcz i chciałabym wtopić się w niego, chciałabym spłynąć łzami nieba i wyparować.
Czy moja córka wyzdrowieje, pyta zatroskana matka.
Twoja córka ma chorą duszę, jak odnajdzie spokój, jej ciało będzie zdrowe.
Żądza budzi pragnienie posiadania, a ono wywołuje chęć mordu.
To, co ty kochasz, kochają również inni i oni tez chcą to posiąść. Taki jest świat ludzi
Łatwo zabić, mówi Mistrz, ale o wiele trudniej samemu umrzeć.
Ten film jest zamkniętą w kole historią, koniec jest początkiem, początek końcem…
Jak życie.
Przysięgłabym, że widziałam ten film, znam ten dialog...
OdpowiedzUsuńTo "Wiosna, Lato, Jesień, Zima... i Wiosna" - film Kim Ki-duka z 2003 roku - na pewno widziałaś :-)
OdpowiedzUsuńA jeśli nie, to obejrzyj. Każde wypowiedziane tam słowo, zdanie brzmi znajomo :-)