Wiosna

Wiosna

sobota, 13 lutego 2010

Prawie południe.
Leżę i odwlekam moment wstania. Wiem, co mnie czeka, stąd ta niechęć.
Pod zamkniętymi powiekami przewijają się resztki snów, pachnie kawa...
Dziecko przychodzi i niezdarnie gramoli się pod pierzynę.
Przytula się do mojego gołego ramienia.
Cmok Cmok
"Muszę z Tobą poważnie porozmawiać, tylko się nie denerwuj"
Ach, jak uwielbiam takie wstępy. Od razu jestem zaniepokojona.
Ale słucham.
Hmmm...
Nie wiem, czy się zgodzić.
Z kuchni dolatuje zapach jajecznicy. W końcu trzeba wstać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz