Wiosna

Wiosna

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Niepewność

"Lipiec 2009
Zawsze najtrudniej zacząć; napisać pierwsze słowo, pierwsze zdanie, nadać swoim myślom kształt. To już nie pierwszy raz biorę przysłowiowe pióro do ręki i zastygam w pustce nad białą kartką papieru. To właśnie wtedy pojawia się refleksja, że to nie ma sensu. Refleksja zamienia się w pewność. Tkliwie odkładam pióro do pudełka. Pióro… jak symbol mojej niemocy… Nie pasuje do mojej ręki, do mojego życia, nie wkomponowuje się, brudzi, plami, zniechęca… Jest za eleganckie...
Za oknem lato przewala się upałem i zachmurzonym niebem. Mija kolejny tydzień, a przecież dopiero był poniedziałek. Znowu ogarnia mnie zdziwienie; jak to? Miałam tyle planów, a czas tak pogalopował… znowu nie zdążyłam… Z cierpliwością i nadzieją przełożę je na następny tydzień, może czas trochę zwolni i pozwoli mi je zrealizować. Może.
A jeśli nie, to leniwie przewinę się pomiędzy dniami zasłaniając się przepracowaniem i zmęczeniem….
"

Żeby pisać, trzeba mieć o czym. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czemu ma to służyć? Albo poddać się fali i zobaczyć, dokąd zdryfuje łódź…. Co mnie powstrzymywało, co blokuje mnie dzisiaj?
„Lepiej siedzieć cicho i wydawać się głupcem niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”
To nie tylko strach, że zdejmę pancerz i stanę bezbronna przed światem. To również strach przed bylejakością i pustką, w której echem rozbrzmiewać będą wciąż te same historie.
Czasami to, co wypowiedziane, przestaje zastanawiać, dręczyć. Opowiedziane głośno problemy tracą swoją moc i wysychają jak jesienne liście.
R. z uśmiechem mawia: „Co, za proste było? Trzeba skomplikować?”.
Tak, właśnie tak. Oto cała ja :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz