Wiosna
niedziela, 27 marca 2011
Popołudniowe słońce rozsiada się w szarości ulic, wypełnia światłem kratery w jezdni pracowicie wydłubane przez zimę. Lenię się, poleguję pod ciepłym kocem z książką w ręku i kubkiem kawy. Jakoś nie do końca smakuje mi styl Gretkowskiej. Pruderyjna jestem czy co? Przegryzam treść czekoladowo - marcepanowym rożkiem nasączonym spirytusem. Mniam. Sowa zna się na rzeczy. Gretkowska pewnie też. Ucieczka od codzienności. Nie wszyscy mogą sobie na nią pozwolić, nie wszyscy mają szansę dorosnąć do siebie, zmieścić się w sobie bez przycinania kończyn, wypluwania marzeń, bez nabrzmiewania bólem czy goryczą. Dłońmi pachnącymi marcepanem lepię siebie z wykradzionych słów używając małych kłamstw.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Już nie pamiętam takiej soboty tylko z książką i pod kocem...
OdpowiedzUsuńGretkowska nie budzi mojej sympatii, ale czytając ją, mam ochotę wołać: tak, tak, tak!
Gretkowska czytalam zdaje sie jak byla w ciazy, chyba? Bylo cos takiego? musze sprawdzic. Moze byc, przeciez to urozmaicenie krajobrazu. Chyba ma cos w sobie.
OdpowiedzUsuńA Ty kochaniutka myslalam, ze juz Cie nie uslyszsze. Pod kocykiem sobie siedzisz, milutko.
uskisi!
Uliszko,
OdpowiedzUsuńUważam Gretkowską za ciekawą osobę, ale jak dla mnie pisze kolcami. I jeśli uda mi się nie nadziać na nie, to też mam ochotę wołać: tak! tak! tak!
AsHa,
OdpowiedzUsuńZapewne czytałaś Polkę Gretkowskiej :)
Jestem, jestem. Cichutko, ale jestem :)
Też ściskam!
Nie czytałam,choć miałam zamiar odłożyłam z powrotem na półkę,jakoś nie przypadła mi do gustu,książka.
OdpowiedzUsuńAle tak ogólnie książka i ten kocyk,mhhm..się rozmarzyłam,a tu do niedzieli jeszcze długie 6dni...
pozdrawiam i dobrego tygodnia życze :*
Dziękuję Panno; Tobie również dobrego tygodnia i niedzieli pod kocykiem, chociaż dni coraz dłuższe niekoniecznie sprzyjają lenistwu :)
OdpowiedzUsuń